Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes Instytutu Lecha Wałęsy uderzony pięścią w twarz pod warszawskim hotelem

17 września 2019, 14:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa/Shutterstock
Prezes Instytutu Lecha Wałęsy Adam Domiński zawiadomił policję o znieważeniu i naruszeniu jego nietykalności cielesnej, do którego miało dojść w poniedziałek w jednym z warszawskich hoteli. Nieznany mu mężczyzna miał m.in. popychać go i uderzyć pięścią w twarz.

Domiński poinformował, że zawiadomienie dotyczące incydentu zostało złożone w jednym z gdańskich komisariatów policji.

Przyjęcie zgłoszenia potwierdziła oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku st. asp. Karina Kamińska. Wyjaśniła ona, że złożone przez pokrzywdzonego zawiadomienie dotyczyło znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej. – poinformowała Kamińska.

Dodała, że – ponieważ czyny wymienione w zawiadomieniu ścigane są z oskarżenia prywatnego, do materiału dołączono wniosek o przekazanie dokumentacji do właściwego miejscowo sądu.

Domiński poinformował, że do incydentu, którego dotyczyło zawiadomienie, doszło w poniedziałek w jednym z warszawskich hoteli. Prezes Instytutu Lecha Wałęsy przebywał tam wraz z byłym prezydentem. Po śniadaniu wracali oni do swoich pokoi, gdy zaczepił ich nieznany im mężczyzna: idąc za Wałęsą i Domińskim, zwracając się do byłego prezydenta m.in. krzyczał "Bolek". Z relacji prezesa Instytutu wynika, że mężczyzna był bardzo agresywny, a na wyzwiskach skończyło się tylko dlatego, że Wałęsie towarzyszyła ochrona.

Domiński wyjaśnił, że po odprowadzeniu byłego prezydenta do jego pokoju, zjechał windą do holu, by zrobić zdjęcie agresywnemu mężczyźnie i powiadomić o incydencie hotelową ochronę. Według relacji prezesa Instytutu, agresor - od którego czuć było alkohol - miał go dwukrotnie popchnąć, na co nie zareagowała ochrona hotelu.

Prezes poinformował, że zagroził agresywnemu mężczyźnie wezwaniem policji, a ten uciekł na ulicę. Domiński miał go dogonić, a wówczas uciekający uderzył Domińskiego pięścią w twarz. Z relacji współpracownika Wałęsy wynika, że zdążył on zrobić zdjęcie agresorowi i przekazał je policji składając zawiadomienie.

Domiński wyjaśnił, że zgłoszenia na policję dokonał w Gdańsku, po powrocie ze stolicy, bo w Warszawie musiał towarzyszyć byłemu prezydentowi w zaplanowanym spotkaniu z przedstawicielami międzynarodowej organizacji zajmującej się walką o prawa człowieka.

Incydent w warszawskim hotelu opisał we wtorek rano Onet. W rozmowie z portalem, Domiński miał mówić o "zbudowanej z premedytacją przez PiS nienawiści wobec prezydenta Wałęsy". – mówił Onetowi Domiński.

– mówił portalowi Domiński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj