To budzi nasz zdecydowany sprzeciw - stwierdził prezes IPN, przypominając, że zarówno gen. Fieldorf "Nil" jak i mjr Szendzielarz "Łupaszka" to zasłużeni dla Polski bohaterowie XX-wiecznej historii. Podkreślił też, że ze względu na zasługi tych wybitnych dowódców AK, którzy opierali się sowietyzacji Polski i zostali zamordowani po II wojnie światowej przez władze komunistyczne, decyzja radnych obu miast została przyjęta w IPN z ogromnym niepokojem.

Prezes IPN poinformował też, że Instytut jeszcze w poniedziałek prześle do radnych Białegostoku i Żyrardowa materiały edukacyjne, które pozwolą im zrozumieć wartość dla losów Polski takich postaci jak gen. Fieldorf i mjr Szendzielarz. To ludzie, którym zawdzięczamy naszą niepodległość - mówił prezes IPN, dodając, że ich usuwanie z przestrzeni publicznej poprzez zmiany nazw ulic wiąże się z argumentami obowiązującymi w komunistycznej propagandzie z lat 40. i 50. Mija 30 lat od odzyskania wolnej i niepodległej Polski. Po tych latach musimy bronić nadal naszych bohaterów - podkreślił Szarek.

Do radnych Żyrardowa trafi m.in. ilustrowany licznymi fotografiami i dokumentami album o gen. Auguście Emilu Fieldorfie "Nilu" - żołnierzu Legionów Polskich, uczestniku wojny polsko-bolszewickiej, także wojny obronnej w 1939 r. i dowódcy Kedywu Komendy Głównej AK, który po wojnie został najpierw aresztowany i wywieziony w głąb ZSRS, a po powrocie znowu aresztowany, tym razem przez Urząd Bezpieczeństwa, i po sfingowanym procesie skazany na karę śmierci.

Publikacja ta - jak podkreśla IPN - pokazuje gen. Fieldorfa "nie tylko jako wzorowego żołnierza i niezłomnego bohatera, lecz także człowieka z krwi i kości, kochającego męża i ojca, lojalnego kolegę, który potrafił cieszyć się życiem, a w razie potrzeby wesprzeć nie tylko dobrym słowem".

Do radnych z Białegostoku także trafią materiały edukacyjne dotyczące z kolei mjr. Szendzielarza. Prezes IPN już w ubiegłym tygodniu wystosował list do Rady Miasta Białystok, w którym przypomniał, że mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" zasługuje na dobrą pamięć w przestrzeni publicznej i może być patronem ulic, placów i gmachów. W liście tym prezes IPN odniósł się także do zarzutów przeciwników "Łupaszki", m.in. sprawy pacyfikacji w 1944 r. litewskiej wsi Dubinki.

Śmierć 27 osób cywilnych w litewskiej wsi Dubinki nie była wynikiem rozkazów wydanych przez majora Zygmunta Szendzielarza +Łupaszkę+. Nie uczestniczył on też w tych wydarzeniach - podał Szarek. Jak wyjaśnił, dwa pododdziały wydzielone z 5. Brygady "podjęły wypad" na przedwojenne terytorium Litwy, gdzie miały wykonać działania odwetowe za "wymordowanie przez litewską kolaboracyjną formację policyjną 36 polskich cywilów w Glinciszkach (w tym kobiet i dzieci)".

Odwet miał polegać na zastrzeleniu mężczyzn, którzy w ocenie wywiadu Armii Krajowej mieli współpracować z niemieckimi władzami okupacyjnymi. Niestety dwaj oficerowie dowodzący tym wypadem dopuścili do przekroczenia ram otrzymanego zadania. Zginęły także kobiety i dzieci z rodzin mężczyzn znajdujących się na w/w liście - stwierdził Szarek i dodał, że żadne źródła historyczne nie potwierdzają, by mjr "Łupaszka" wydał rozkaz zabijania kobiet i dzieci.

Przeciwko decyzjom radnych Żyrardowa i Białegostoku oświadczenie w poniedziałek opublikowało także Kolegium IPN wyrażając w nim "głęboką dezaprobatę" i zaznaczając, że zarówno gen. Fieldorf jak i płk Szendzielarz (mjr "Łupaszka" na stopień pułkownika był mianowany pośmiertnie w 2016 r.) to polscy patrioci. Usunięcie z nazw ulic nazwisk dwóch wielkich patriotów walczących o Wolną Polskę i zamordowanych przez zbrodniczy reżim komunistyczny uważamy za działanie niegodne i uwłaczające czci, którą powinniśmy otaczać polskich bohaterów - głosi oświadczenie Kolegium IPN, z którym można zapoznać się na stronie IPN.

Gen. August Emil Fieldorf walczył w Legionach Polskich, w II Rzeczypospolitej kontynuował służbę wojskową. W czasie okupacji niemieckiej w Polsce był dowódcą Kedywu – Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej AK, którym dowodził do marca 1944 r., używając pseudonimu "Nil". Kedyw zajmował się m.in. odbijaniem więźniów, przeprowadzaniem akcji odwetowych na funkcjonariuszach SS, Gestapo i policji, a także likwidowaniem kolaborantów i konfidentów. Decyzją władz komunistycznych 24 lutego 1953 r. gen. Fieldorf został powieszony w więzieniu mokotowskim w Warszawie przy ul. Rakowieckiej. Ciało ukryto w nieznanym miejscu.

Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" w czasie II wojny światowej był dowódcą słynnej V Brygady Wileńskiej AK. We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie prowadził działalność dywersyjną na terenach województw zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. 2 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Również jego szczątki komuniści ukryli w nieznanym miejscu, jednak po badaniach i ekshumacjach IPN odnaleziono je na tzw. Łączce na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

"Sąd jasno uzasadnił swój wyrok - nazwa naszej ulicy nie ma nic wspólnego z komunizmem i nie pojawia się w spisach IPN jako nazwa komunistyczna. Ta nazwa przypomina nam historię Żyrardowa z roku 1883 (strajk szpularek w zakładach lniarskich)" - czytamy w petycji, która jeszcze w ubiegłym roku trafiła do władz miasta. Mieszkańcy przypominają, że decyzję o zmianie nazwy została zatwierdzona przewagą jednego głosu i domagają się przywrócenia nazwy "Jedności robotniczej".

W sobotnim wpisie na Facebooku Instytut Pamięci Narodowej przypomniał, że Emil Fieldorf "walczył w Legionach o niepodległość, bronił granic przed bolszewikami i Niemcami". "Stał na czele Kedywu. To on wydał rozkaz likwidacji +Kata Warszawy+ - generała SS Franza Kutscherę" - napisano.

"Za to wszystko komuniści pozbawili go życia" - oceniono we wpisie.

Jak przypomniano, "gen. Emil Fieldorf +Nil+ - zamordowany w warszawskim więzieniu na Rakowieckiej w 1953 roku, do dziś nie ma swojego grobu", a Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN "od lat próbuje odnaleźć mogiłę generała".

Rada Miasta Żyrardów przywróciła ostatnio nazwę ulicy Jedności Robotniczej, która dotychczas nosiła nazwę Generała Nila-Fieldorfa. O sprawie na Twitterze poinformował w poście w czwartek m.in. sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Maciej Wąsik (PiS), który napisał: "w Żyrardowie rada miasta głosami Platformy Obywatelskiej przyjęła uchwałę zmieniającą ulicę Generała Nila-Fieldorfa na ulicę Jedności Robotniczej".

W piątek rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych (POKiN) w Krakowie Jerzy Bukowski wystosował oświadczenie, w którym "apeluje do statutowych władz Platformy Obywatelskiej (PO) o wyciągnięcie surowych konsekwencji - aż do usunięcia z partii włącznie - wobec wszystkich jej radnych z Białegostoku i z Żyrardowa, którzy zagłosowali za pozbawieniem ulic w tych miastach majora Zygmunta Szendzielarza i generała Emila Fieldorfa".

Dodał, że "jeżeli Platforma chce, aby uważać ją za ugrupowanie polityczne działające zgodnie z racją stanu niepodległej Rzeczypospolitej, oczywistym wydaje się jak najszybsze ukaranie osób, które okryły hańbą nie tylko siebie, ale także całą PO". - Uznanie dwóch bohaterów za niegodnych patronowania ulicom w oddającej od wielu lat należny hołd temu pokoleniu Polsce jest czynem godnym najwyższego potępienia - podkreślił rzecznik POKiN.

Do sprawy w rozmowie z PAP odniosła się w piątek przewodnicząca struktur PO w Żyrardowie Beata Rusinowska. - Pan Wąsik nie zna historii miasta Żyrardowa i nie zna w ogóle całych korzeni nazwy Jedności Robotniczej. Nazwa ta nawiązuje absolutnie do tradycji żyrardowskich, którymi się szczycimy, że w 1883 roku w Żyrardowie był pierwszy strajk Szpularek w Królestwie Polskim w zakładach lniarskich - powiedziała. - To u nas ruch robotniczy strajkował w kontekście o godność i o lepsze warunki pracy w byłych już zakładach lniarskich - poinformowała.

Wskazała, że Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił zmianę wprowadzoną przez poprzednią radę miasta, która korzystając z ustawy dekomunizacyjnej nazwę ulicy, która nie była w spisie IPN-u, zmieniła na ul. Fieldorfa "Nila". Przekazała, że klub Koalicji Obywatelskiej "przychylił się do wniosku mieszkańców, ponieważ skorzystano w Żyrardowie z inicjatywy obywatelskiej, podczas której zebrano ponad 530 podpisów pod przywróceniem nazwy".

Jednocześnie zapowiedzieliśmy jako Koalicja Obywatelska złożenie wniosku, który wpłynie w poniedziałek do przewodniczącego rady miasta, aby nadać nazwę Fieldorfa "Nila" innej ulicy, skwerowi czy parkowi w Żyrardowie na zasadzie uhonorowania - zapowiedziała Rusinowska.