To, że zatrzymanym w czerwcu bandytom postawiono 46 zarzutów, nie odstraszyło ich kolegów od nielegalnego procederu. Bo handel narkotykami jest bardzo intratny. "Cała czternastka usłyszy zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handlu narkotykami i bronią palną" - powiedziała Anna Kędzierzawska ze stołecznej policji.

Policja przejęła cztery luksusowe samochody, dwa komputery, ponad 54 tys. złotych, złotą biżuterię oraz 100 telefonów komórkowych. Jeszcze dziś cała grupa zostanie przesłuchana w prokuraturze w Ostrołęce, a sąd zdecyduje o ich tymczasowym aresztowaniu.

Akcja odbyła się w Warszawie i okolicach Nowego Dworu. Większość z zatrzymanych to młodzi ludzie, ale już dobrze znani policji. Najstarszy miał 43 lata, najmłodszy 19. Była wśród nich kobieta. Sprawa jest rozwojowa. "Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań" - podkreśliła Kędzierzawska.

Dzisiejsze zatrzymania to ciąg dalszy akcji rozpoczętej w czerwcu. Policjanci zatrzymali wówczas 19 osób. Znaleziono u nich m.in. kilkadziesiąt ampułek ze sterydami anabolicznymi, narkotyki i broń palną, w tym karabin maszynowy i karabin z II wojny światowej typu Mosin.