TVP Info zorganizowało debatę, podczas której rozmawiano o przemocy wobec dziennikarzy. Wśród gości była Justyna Dobrosz-Oracz, która od lat pracuje na co dzień z politykami. Przekroczyli już kolejną granicę. To nie są tylko napaści słowne czy nawet agresja - powiedziała dziennikarka, odnosząc się do zachowania polityków wobec dziennikarzy.
Dobrosz-Oracz: chcą wybić zęby mediom
Dziennikarze to nie święte krowy, każdy ma prawo do oceny naszej pracy. Ale to, co obserwujemy, to przemoc słowna wobec dziennikarzy, która się nasila. To piekielnie niebezpieczne zjawisko - mówiła dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz. Jak podkreśliła, celem takich działań jest osłabienie roli mediów. Chodzi o to, żeby wybić mediom zęby. Ustawianie dziennikarzy jako wrogów jest bardzo wygodne dla polityków - dodała.
Justyna Dobrosz-Oracz zwróciła uwagę na to, że zachowania poszczególnych polityków zaczęły przekraczać kolejne granice. Nie jest to łatwe do zniesienia dla dziennikarzy, którzy, wykonując swoją pracę, muszą zadawać swoim rozmówcom pytania.
Justyna Dobrosz-Oracz: przekroczyli kolejną granicę
- Przekroczyli już kolejną granicę. To nie są tylko napaści słowne, czy nawet agresja. Nie wiem, czy państwo wiecie, ja nie będę "promowała" i "reklamowała" tych polityków, ale wielu mężczyzn, polityków Prawa i Sprawiedliwości, nagrywa sobie np. różne filmiki, które puszczają w mediach społecznościowych. Przerabiają nasze zdjęcia, domalowują nam makijaż klauna (...) i po prostu na nas szczują. Tak to w tej chwili wygląda - wyjaśniła dziennikarka w programie na żywo.
Dobrosz-Oracz o pozwaniu Morawieckiego
Justyna Dobrosz-Oracz o pozwaniu Mateusza Morawieckiego
Justyna Dobrosz-Oracz podczas debaty TVP Info po raz pierwszy powiedziała też, że pozwała byłego premiera Mateusza Morawieckiego. - Ja jeszcze nie mówiłam, bo ja pozwałam byłego premiera, i to ujawnię właśnie teraz przy okazji tej debaty - zaznaczyła. Przypomnijmy, że w grudniu 2024 roku dziennikarka zapytała byłego premiera, czy został przesłuchany w ramach śledztwa dotyczącego kampanii "StopRussiaWar". Mateusz Morawiecki powiedział wówczas do Dobrosz-Oracz: "A co pani powie o swoich kontaktach z panem Rubcowem?". Polityk w ten sposób nawiązał do sfałszowanego zdjęcia, krążącego po sieci, na którym widać m.in. dziennikarkę oraz rosyjskiego szpiega Pawła Rubcowa. - Ja tego człowieka na oczy nie widziałam - podkreśliła Dobrosz-Oracz w TVP Info. Już rok temu dziennikarka napisała w poście opublikowanym na Facebooku, że "długo czekała na na odruch przyzwoitości" ze strony Morawieckiego i oficjalne przeprosiny.
Dobrosz-Oracz: Morawiecki nigdy nie przeprosił
- Był wzywany przeze mnie, żeby przeprosił i nigdy tego nie zrobił, chociaż teraz próbuje torpedować to postępowanie. De facto to pismo, które mi wysłał, sugeruje, że sama jestem sobie winna, bo to opublikowałam. Powiedział to w Sejmie przy wielu kamerach, także Republiki - zauważyła dziennikarka.