Dziennik Gazeta Prawana logo

Przełomowe orzeczenie sądu. Zwierzęta hodowlane też mają swoje prawa

3 marca 2020, 06:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kurczęta
<p>Kurczęta</p>/shutterstock
Jest prawomocny wyrok dotyczący niehumanitarnego uśmiercania kurcząt. Sąd potwierdził doniesienia DGP.

W czerwcu 2018 r. (w nr 112) opisywaliśmy wydarzenia, które miały miejsce na fermie brojlerów Magdaleny Lisiak w Sidłowie. Jeden z pracowników – Edwin S., dokonując selekcji kurcząt, zabijał te, które nie nadawały się do dalszej hodowli, uderzając nimi przy innych zwierzętach o wiaderko lub metalową rurę. Działo się to w ramach instruktażu dla nowego pracownika, a zostało zarejestrowane za pomocą ukrytej kamery przez innego pracownika Aleksandra K.

Sprawa nagłośniona przez DGP znalazła swój finał w sądzie. Edwin S. oskarżony został o niehumanitarne uśmiercanie kurcząt na podstawie art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Jak ustalono podczas procesu, selekcja odbywała się tam bez zapewnienia minimum cierpienia fizycznego i psychicznego dla zwierząt. Samo zabijanie kurczaków na terenie kurnika bez ich odizolowania w miejscu specjalnie do tego przeznaczonym oraz z pominięciem nadzoru lekarsko-weterynaryjnego stanowiło naruszenie art. 6 ust. 1, art. 33 i art. 34 ust. 2 wspomnianej wyżej ustawy.

Jak w uzasadnieniu podkreślił Sąd Rejonowy w Strzelcach Krajeńskich, "uśmiercanie zwierząt powinno odbywać się wyłącznie w sposób humanitarny, polegający na zadawaniu przy tym minimum cierpienia fizycznego i psychicznego”. Wydając wyrok, sąd podparł się opinią biegłego, który stwierdził, że działanie oskarżonego powodowało warunki stresowe, "w których zwierzęta nie były wolne od strachu w relacji z człowiekiem, dyskomfortu fizycznego i psychicznego oraz urazów i powodowania bólu”. W trakcie postępowania ustalono, że takie postępowanie było sprzeczne z instrukcją wewnętrzną obowiązującą na fermie.

Orzeczenie Sądu Rejonowego w Strzelcach Krajeńskich jest w pewnym sensie przełomowe.

– komentuje adwokat Zbigniew Krüger z kancelarii Krüger & Partnerzy.

Oskarżony Edwin S. przyznał się do zarzucanych mu czynów i został skazany na cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Sąd pokreślił, że działał on "w sposób okrutny, pozbawiony empatii i szacunku dla żywych istot”, a także że nie cechował się "dostateczną wyobraźnią i wrażliwością”. Sąd orzekł również nawiązkę w wysokości 2 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

zaznacza Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj