Po zakończeniu trwającego kilka godzin rozwożenia paczek z posiłkami, relacje i podziękowania – tekstowe i zdjęciowe - pojawiły się m.in. na facebookowym profilu Wolnego Miejsca. Dzięki wolontariuszom ponad 2 tys. paczek świątecznych trafiło do potrzebujących. Uśmiechy seniorów – bezcenne - napisano w jednym z postów.

Reklama

Organizatorzy corocznych śniadań wielkanocnych, które w poprzednich latach gromadziły w dużych salach setki osób, do środy zbierali zgłoszenia chcących wziąć udział w tegorocznej edycji. Formułę akcji zmodyfikowano w związku z epidemią koronawirusa.

Jak relacjonował jeden z uczestników przedsięwzięcia, jeszcze w sobotę przydzielane były listy adresów i trasy. W niedzielę rano na parkingu katowickiego Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach wolontariusze ustawili się w długiej kolejce samochodami. Kolejno dostawali identyfikatory, a potem jeszcze raz sprawdzali listy adresowe i odbierali paczki.

Wolontariusze byli wyposażeni w maseczki i rękawiczki. Na miejscu dzwonili domofonami, na wszelki wypadek mieli też numery telefonów do osób czekających na posiłki. Jak mówili, byli ciepło przyjmowani, choć przynajmniej początkowo dłuższym rozmowom nie sprzyjało zaskoczenie obu stron nietypową sytuacją.

Idea wielkanocnych posiłków dla samotnych wyrosła z Wigilii dla samotnych, organizowanych od lat przez pomysłodawcę i koordynatora akcji Mikołaja Rykowskiego. Początkowo, dwie dekady temu, wraz z żoną zaprosił on do siebie na Wigilię samotnego sąsiada. W kolejnych świątecznych spotkaniach Rykowskiego uczestniczyło po kilka, kilkanaście osób.

Z czasem przedsięwzięcie zyskało wsparcie władz samorządowego Parku Śląskiego, a potem miast. Prócz spotkań wigilijnych zainicjowano śniadania wielkanocne. Wydarzenia – organizowane początkowo równolegle w kilku miastach nowo utworzonej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – zaczęła koordynować założona przez Rykowskiego fundacja Wolne Miejsce.

W ub. roku, wraz z rozwojem działalności GZM, zamiast większej liczby wydarzeń w poszczególnych miastach, ich gospodarze i zarząd Wolnego Miejsca zorganizowali jedno śniadanie w katowickim MCK. Obecna sytuacja, związana z walką z rozprzestrzeniającym się koronawirusem, nie pozwoliła jednak na organizację spotkania masowego.

Organizatorzy zdecydowali, że w poranek wielkanocnej niedzieli rozwiozą wszystkim osobom, które wcześniej się zgłosiły, świąteczne paczki. Znalazły się w nich m.in. żur z kiełbasą i jajkami, wędliny, pasztet, ciasta, babki, a także prezenty i życzenia – w torbach przekazanych przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię.

W nocy z soboty na niedzielę w MCK czekały już torby z prezentami. Potem dojechały w warunkach chłodniczych zapakowane hermetycznie posiłki. Z parkingu przy MCK zabierali je wolontariusze.

Niezależnie od inicjatywy Rykowskiego posiłki dla potrzebujących organizuje działające od 1989 r. Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne – pierwsza pozapaństwowa i pozakościelna organizacja tego typu na Śląsku. Każdego roku organizowała ona m.in. uroczyste wielkanocne śniadanie dla osób bez domu, ubogich i samotnych, w tzw. białej sali przy katowickiej ul. Jagiellońskiej 19.

W tym roku po raz pierwszy od ponad 30 lat GTCh nie spotkało się bezpośrednio z najuboższymi we wnętrzach swojej siedziby. Tak jak każdego dnia w czasie epidemii, czekało z posiłkiem i dobrym słowem w okienku przy ul. Jagiellońskiej 19. Na bogatszy niż zwykle świąteczny zestaw złożyły się m.in. bigos, jajka, wędliny, kotlety i ciasta.

GTCh akcentuje, że jego działania nie ograniczają się do dni świątecznych. Według przedstawicieli Towarzystwa każdego dnia liczba osób przychodzących po pomoc waha się między 380 a 420. Posiłki wydawane są w godzinach 12 - 17. Organizacja cały czas liczy na pomoc żywnościową lub w postaci jednorazowych pojemników.

Reklama