Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS czekał, by jej mąż umarł

13 grudnia 2007, 03:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10.12.2007

Srem ZUS nie chce przyznac renty

nz Henryka Wojciechowska 52l z dokumentem potwierdzajacym ze maz Andrzej przyjal ostatnie namaszczenie

fot. Maciej Nowaczyk
10.12.2007 Srem ZUS nie chce przyznac renty nz Henryka Wojciechowska 52l z dokumentem potwierdzajacym ze maz Andrzej przyjal ostatnie namaszczenie fot. Maciej Nowaczyk/Inne
Był śmiertelnie chory. Nieuleczalny nowotwór niszczył mu mózg i płuca. Nic dziwnego, że lekarze wydali mu zaświadczenie o całkowitej niezdolności do pracy. Mimo to pan Andrzej Wojciechowski ze Śremu (Wielkopolska) nie otrzymał od ZUS-u renty. Dlaczego? "Urzędnicy czekali po prostu, aż mój mąż umrze" - mówi "Faktowi" załamana Henryka Wojciechowska, żona pana Andrzeja.

Pan Andrzej chorował od lat. Miał nieoperacyjnego raka płuc oraz guzy na mózgu. Tracił siły z dnia na dzień. Nie mógł pracować, nie potrafił nawet samodzielnie się ubrać. Dlatego właśnie postanowił ubiegać się o rentę w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Był pewny, że mu się to uda. W kieszeni miał przecież orzeczenie lekarskie, stwierdzające, że od maja tego roku jest nie tylko niezdolny do pracy, ale nawet do samodzielnej egzystencji. Jednak w Zakładzie czekał go szok. Renty mu odmówiono.

Urzędnicy kazali jednak przynosić dodatkowe dokumenty i udowodnić, że pan Andrzej skrupulatnie płacił składki. "Oczywiście, że nie mogliśmy tego udokumentować" - opowiada pani Henryka. "Przecież przez pięć ostatnich lat mąż prawie nie wychodził ze szpitala. Nie pracował, nie myśleliśmy wtedy o ZUS-ie".

Państwo Wojciechowscy żyli w tym czasie z zasiłku, który wynosił 540 złotych miesięcznie. Starczało na leki, na czynsz już nie bardzo. "Dlatego tak bardzo potrzebna była nam renta dla męża" - mówi Henryka Wojciechowska. Zdecydowali się więc odwołać od decyzji ZUS-u. Ostatkiem sił pan Andrzej napisał podanie do sądu.

"Mąż wiedział, że umiera, lecz chciał sprawiedliwości" - nie kryje rozgoryczenia pani Henryka. W zeszłym tygodniu jej mąż zasłabł. Przewieziono go do szpitala. W poniedziałek stwierdzono, że trzeba go zawieźć na oddział opieki paliatywnej w szpitalu w Puszczykowie. Pojechał tam karetką. Niestety, w drodze jego stan bardzo się pogorszył. Zmarł w kilka minut po przyjęciu do szpitala…

Według wdowy, ZUS wygrał w ten sposób, bo nie musi płacić. Jej mąż z czasem musiał dostać rentę, ale nie doczekał tego momentu. Kobieta sama ma zamiar teraz walczyć o rentę po mężu. Uważa, że należy się jej to. Przecież przez tyle lat płacili składki.

Hanna Wanat, rzeczniczka II Oddziału ZUS w Poznaniu, tłumaczy, że urzędnicy mieli rację. Skoro pan Andrzej nie może udowodnić, że przez ostatnie lata płacił składki, to - zgodnie z przepisami - renta mu nie przysługuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj