Dziennik Gazeta Prawana logo

Platforma idzie na wojnę ze związkowcami

31 stycznia 2008, 03:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Platforma Obywatelska ma już dość wiecznie protestujących związkowców. W klubie PO coraz głośniej mówi się o konieczności solidnych zmian w ustawie o związkach zawodowych - donosi "Polska".

Jakie pomysły ma PO? Po pierwsze, uderzy szefów związków po kieszeni. Związki miałyby się utrzymywać wyłącznie ze składek członkowskich. Liderzy straciliby profity ze związkowych etatów. Ich często wysokie pensje z pewnością spadną.

Związek będzie też trudniej założyć. Dziś wystarczy do tego 10 pracowników - w przyszłości trzeba będzie zebrać 20-30 osób. Dodatkowo siedziba związku będzie musiała mieścić się poza firmą, a to oznacza większe koszty.

Kolejną zmiana mas być to, że pracodawcy negocjowaliby swoje działania nie ze wszystkimi związkami, ale z reprezentacją pracowników. To ma ukrócić kłótnie między związkami z tej samej branży.

Nad nowelizacją ustawy pracuje już komisja "Przyjazne państwo" pod przewodnictwem posła Janusza Palikota.

"Niektórzy związkowcy traktują obecną ustawę instrumentalnie. Łagodne przepisy pozwalają na radykalne zachowania wobec pracodawcy, a to nie służy gospodarce" - tłumaczy potrzebę zmian Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu parlamentarnego PO.

Senator Tomasz Misiak, szef komisji gospodarki w Senacie, alarmuje, że trzeba powstrzymać mnożące się w zakładach kolejne związki zawodowe. "Pracodawca ma związane ręce, musi z nimi konsultować nawet najdrobniejsze sprawy" - uważa senator.

W samej tylko Poczcie Polskiej działa teraz około 200 organizacji związkowych. Niedawno zarząd musiał powołać pełnomocnika ds. kontaktów ze związkowcami. Wszystko dlatego, że związki żądały spotkań z prezesem Poczty w każdej, nawet najbardziej błahej sprawie.

Politycy Platformy przekonują, że dzięki zmianom w ustawie pozycja związków byłaby bardziej niezależna. Stałyby się reprezentantami nie pracowniczej elity, ale wszystkich zatrudnionych.

Jednak w szeregach związkowców zrozumienia dla tych argumentów nie widać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj