System wykorzystujący telefonię komórkową do płacenia za towary czy usługi jest polskim wynalazkiem firmy mPay. Chronią go patenty w jedenastu krajach. Choć działa już w kilkudziesięciu miejscach w Polsce, uruchomiona wczoraj w Warszawie możliwość płacenia za korzystanie ze strefy płatnego parkowania ma przekonać nas, że komórka może bez problemu zastąpić gotówkę.

System nie jest zbyt skomplikowany. Pierwszy krok opłacenia miejsca parkingowego w centrum miasta: rejestrujemy się w internecie na stronie mPay (www.mpay.pl) i zasilamy utworzone konto wybraną kwotą. Krok drugi: kupujemy w kiosku specjalną kartę parkingową mPay (kosztuje 5 zł, taką samą kwotę dostajemy w prezencie po zarejestrowaniu się w systemie).

Krok trzeci: aktywujemy kupioną kartę i przypisujemy ją do konkretnego samochodu - dzwonimy w tym celu pod specjalny numer i stosujemy się do informacji, które wyświetlą się na ekranie telefonu. Krok ostatni: kartę przyklejamy na szybę samochodu. I gotowe.

Później musimy już tylko pamiętać o doładowywaniu naszego konta na stronie internetowej mPay, ponieważ system nie dolicza żadnych opłat do naszego rachunku telefonicznego - aparat wykorzystywany jest jedynie jako urządzenie do przesyłania informacji.

Od tej pory nie musimy już zawracać sobie głowy szukaniem parkomatów i kupowaniem miejskich biletów parkingowych. Zostawiając auto na płatnym miejscu postojowym będziemy musieli jedynie zadzwonić na numer umieszczony na naklejce. Później wystarczy, że na klawiaturze telefonu wystukamy numer karty parkingowej oraz włączymy naliczanie opłaty za postój.

Uruchomiony wczoraj w Warszawie system pozwala kierowcom określić maksymalny limit transakcji. Wtedy - oczywiście przez telefon - ustalamy, że z naszego rachunku mPay ma zejść maksymalnie np. 5 zł i ani grosza więcej. Jeśli nie wyznaczymy limitu opłaty, będzie ona pobierana aż do momentu wyłączenia naliczania. Robi się to także przez wykręcenie odpowiedniego numeru. Połączenie z mPay jest bezpłatne.

Jak strażnik miejski sprawdzi, czy zapłaciliśmy za postój? Także za pomocą specjalnej komórki. Kiedy przyłoży ją do naklejki na szybie auta, znajdujący się w naszej karcie chip drogą radiową prześle specjalny sygnał identyfikujący do telefonu strażnika. Po sprawdzeniu identyfikatora na komórce funkcjonariusza wyświetli się informacja o stanie opłaty parkingowej.

"To wygodne rozwiązanie. Nie trzeba się martwić podczas ważnego spotkania, że właśnie mija opłacony czas parkowania" - mówi Henryk Kułakowski, prezes mPay.

Od wczoraj karty można kupić w niektórych kioskach w Warszawie. mPay zapewnia, że w ciągu kilku dni będą dostępne we wszystkich punktach sprzedaży Ruchu.

"Prowadzimy rozmowy z kilkoma innymi miastami. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów negocjacji" - dodaje Kułakowski. Jeśli się powiodą i usługa będzie dostępna w innych miastach, warszawskie naklejki również będą w nich honorowane.

Płacić telefonicznie za parkowanie w Warszawie mogą na razie abonenci sieci Play, Plus, Simplus, mixPlus SamiSwoi i mBank mobile.

"Telefon przestał już być tylko i wyłącznie urządzeniem do komunikacji, dziś może również pełnić funkcję portfela" - mówi Chris Bannister, prezes zarządu Play, którego klienci mogą korzystać z usług mPay. "Ważne, by zasady były proste. A zadzwonienie pod kilkucyfrowy numer na pewno nie jest bardzo skomplikowane".