Dziennik Gazeta Prawana logo

Milion dla Anny Kalaty do kontroli

18 lutego 2008, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
kalata
kalata/Inne
Dwa tygodnie - tyle czasu potrwa kontrola Komisji Nadzoru Finansowego w PZU. Chodzi o ponad milion odszkodowania dla byłej minister pracy Anny Kalaty. Działaczka Samoobrony dostała je w kilka miesięcy po tym, jak jej głos umożliwił Jaromirowi Netzlowi utrzymanie fotela prezesa Państwowego Zakładu Ubezpieczeń.

Wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Artur Kluczny tłumaczył dziś, że członkowie Komisji wstrzymują się od głosu, jeśli uznają, że "ich powiązania z wnioskodawcą sprawy mogą powodować stronniczość". "Gdybym ja znajdował się w sporze - wyłączyłbym się z głosowania" - dodał Kluczny.

Powodu, by nie brać udziału w głosowaniu nad zaakceptowaniem Jaromira Netzla nie widziała jednak - jak wynika z doniesień prasy - minister pracy Anna Kalata. Jej mąż i dzieci od ponad 10 lat toczyli z Państwowym Zakładem Ubezpieczeń sądowy spór o wypłatę odszkodowania po wypadku samochodowym. Ślimacząca się sprawa kilka miesięcy po kluczowym dla Netzla głosowaniu nabrała przyspieszenia - czytamy w "Newsweeku".

PZU zawarło z rodziną pani minister ugodę sądową, na podstawie której firma wypłaciła ponad milion złotych. "Rzeczywiście, prezes Netzel przedstawił sprawę zarządowi" - przyznaje w rozmowie z "Newsweekiem" Jolanta Strzelecka, była wiceprezes ubezpieczyciela.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kilka miesięcy wcześniej Anna Kalata uratowała skórę Jaromirowi Netzlowi. Gdy 19 grudnia 2006 roku Komisja Nadzoru Finansowego decydowała, czy Netzel będzie nadal zasiadał w fotelu prezesa PZU, na pozytywnym wyniku głosowania zaważyło właśnie poparcie minister pracy. Głosowanie zakończyło się wynikiem 4:3 dla Netzla.

"Osoba, której najbliżsi byli w sporze z PZU, nigdy nie powinna zasiadać w organach nadzorujących spółkę i prowadzić rozmów w spornej sprawie" - mówi "Newsweekowi" profesor Antoni Kamiński, założyciel polskiego oddziału Transparency International, organizacji, która tropi korupcję. Nazywa to krótko: konflikt interesów.

Były prezes PZU bagatelizuje sprawę i nie łączy tych dwóch faktów. "W grudniu 2006 roku, gdy zapadała decyzja KNF, nie wiedziałem o sprawie rodziny Anny Kalaty, a jej samej nie znałem" - tłumaczy "Newsweekowi". Jak dodaje, roszczenia rodziny byłej minister były zasadne i sąd mógł przyznać w tej sprawie o wiele większe odszkodowanie niż milion złotych. Nawet 100 milionów. Stąd ugoda.

"Zarząd PZU wydał więc dyrektywę, by - gdy roszczenia są zasadne - zawierać ugody. Inaczej narażałoby to firmę na koszty postępowań, które często przewyższały kwotę, jakiej pierwotnie domagali się poszkodowani" - twierdzi Jaromir Netzel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj