Dowódca patrolu z 2. Mazowieckiego Pułku Saperów st. sierż. Marcin Drozd wskazał, że była to bomba odłamkowa. W razie wybuchu jej zasięg rażenia sięga 1200 m. Dlatego należało ewakuować mieszkańców z takiego obszaru. Nie wiadomo w wyniku jakiej operacji podczas II wojny światowej się tam znalazła, to raczej historycy powinni określić - wyjaśnił.

Reklama

Jak ocenił saper, ze względu na położenie niewybuchu to była jedna z najtrudniejszych operacji tego typu. Niewybuch był zespolony z betonem na wysokości 3 m i nie można było tam wjechać. Gdyby nie pomoc maszyn budowlanych, usunięcie pocisku byłoby bardzo skomplikowane - zaznaczył.

W sobotę na budowie II linii metra przy ul. Bazyliańskiej znaleziono niewybuch z czasów II wojny światowej. Jak informowała Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza, niewybuch ma dwa metry długości i waży 250 kg.

W niedzielę od wczesnych godzin rannych trwała ewakuacja ok. 1500 mieszkańców bloków przy ul. Rembielińskiej, Suwalskiej, Kondratowicza. Akcja wydobywania niewybuchu zakończyła się około południa.