Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa taktyka walki z pandemią. Główny ciężar spadnie na lekarzy rodzinnych

2 września 2020, 20:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mężczyzna w maseczce badany przez lekarza
<p>Mężczyzna w maseczce badany przez lekarza</p>/shutterstock
Rząd przedstawi dziś strategię pandemiczną na jesień. Prezydent chce rozmawiać na temat zagrożenia koronawirusem podczas piątkowej Rady Gabinetowej.

Główny ciężar walki z chorobą wezmą na siebie lekarze rodzinni. To oni będą kierować na testy oraz zwalniać z kwarantanny. Założenia są takie, że badania przejdzie ok. 20–30 tys. osób dziennie. Obecnie – jak mówi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska – cały system jest gotowy na 60 tys. testów na dobę.

Dość długo trwały dyskusje, czy będzie można wysłać chorego na badania po teleporadzie, czy tylko po wizycie osobistej. Ostatecznie ustalono, że pacjent musi się pojawić w gabinecie, aby nie przeoczyć części przypadków.

Dla przychodni to oznacza konieczność lepszej organizacji – tak aby zabezpieczyć personel oraz innych chorych przed możliwością zakażenia. Przeciwko temu protestują lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego, którzy uważają, że to sparaliżuje prace przychodni. W apelu do Ministerstwa Zdrowia piszą, że jeśli resort przerzuci ciężar opieki nad pacjentami z zakażeniem koronawirusem na podstawową opiekę zdrowotną, dojdzie do załamania systemu, przychodnie POZ staną się wylęgarnią COVID-19, a starsi pracownicy odejdą z pracy.

Według nowych zasad szpitale jednoimienne mają nadal funkcjonować. Ale już w innej formule, bo ma się zmniejszyć ich liczba. Do jednego na dwa województwa. We wszystkich szpitalach mają za to powstać izolatki przygotowane na potencjalnie zakażonych.

Nowe wytyczne odciążą sanepid. Jednym z ułatwień jest choćby rozwiązanie, żeby pacjenci, którzy wychodzą z kwarantanny, nie musieli wykonywać testów potwierdzających negatywny wynik. Za zgodą lekarza po 10 dniach zostaną uznani za osoby bezpieczne pod kątem epidemicznym.

Z zapowiedzi resortu zdrowia wynika, że mogą być wprowadzone ograniczenia w organizacji wesel czy dużych imprez masowych. To z nich pochodzi ok. 10–15 proc. przypadków choroby. 

CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU DGP >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj