Jak podaje RMF FM wątpliwości wzbudza fakt, że pacjent, u którego objawy utrzymują się przez kilka dni, powinien osobiście zgłosić się do przychodni.
Doktor Michał Sutkowski, który jest rzecznikiem Kolegium Lekarzy Rodzinnych zaznacza, że w takiej sytuacji należałoby postawić na teleporady. Jego zdaniem wizyta osoby potencjalnie zarażonej w przychodni może narazić na kwarantannę zarówno personel, jak i pracowników przychodni.
– mówi Sutkowski.
- dodaje Sutkowski.
Między innymi dlatego lekarze rodzinni chcą pilnego spotkania i rozmowy z ministrem zdrowia, by rozwiać wszelkie wątpliwości.
Profesor Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Przekonuje, zwraca uwagę na jeszcze inne niebezpieczeństwo. Jego zdaniem bardzo rozsądnie i stopniowo należy zmniejszać liczbę szpitali dotąd jednoimiennych, czyli tylko dla osób z koronawirusem. Tymczasem resort zdrowia chce zredukować ich liczbę z 20 do 9.
– mówi.
Dotychczasowe szpitale jednoimienne mają zmienić się w lecznice wielospecjalistyczne, tylko dla pacjentów w najcięższym stanie. Będą działać w 9 miastach: we Wrocławiu, Grudziądzu, Puławach, Krakowie, Warszawie, Kędzierzynie-Koźlu, Białymstoku, Tychach i w Poznaniu.
Inny punkt widzenia przedstawiają lekarze z małych szpitali.
- mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Mariuszem Piekarskim dyrektor szpitala powiatowego w Garwolinie Krzysztof Żochowski. Zdaniem dyrektora garwolińskiego szpitala z punktu widzenia małych, lokalnych szpitali ważniejsza jest współpraca z lekarzami rodzinnymi, otwarcie gabinetów POZ. Jeśli chorzy z infekcją tam nie dostaną pomocy, przyjdą na izbę przyjęć właśnie takiego małego szpitala powiatowego.
Najbardziej boję się tego, żeby znowu lekarze rodzinni nie zabarykadowali się w gabinetach, bo pacjenci gdzieś będą musieli realizować swoje potrzeby zdrowotne. Wylądują na izbach przyjęć i SOR-ach - to my tego nie wytrzymamy - mówi Żochowski. Jak pisze RMF FM konflikt interesów między lekarzami ze szpitali i z POZ jest bardzo wyraźny.