Przedstawiono jej trzy zarzuty popełnienia czynów karalnych z art. 157 §1 k.k., tj. spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonych. Taka kwalifikacja prawna czynów oznacza, że sprawczyni nie będzie odpowiadała jak osoba dorosła na zasadach przewidzianych w kodeksie karnym, lecz zgodnie z przepisami ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich – napisał w komunikacie sędzia Holeniewski.

Reklama

Wobec dziewczyny zastosowano środek tymczasowy o charakterze leczniczym; bez zgody Sądu Rodzinnego nieletnia nie będzie mogła opuścić miejsca, do którego została skierowana.

Nie grozi jej kara pozbawienia wolności, lecz zastosowanie środków wychowawczych, leczniczych, a w ostateczności środka poprawczego. Przyjęta obecnie kwalifikacja prawna czynów, może jednak ulec zmianie, w zależności od tego, jakie ustalenia poczyni Sąd Rodzinny na dalszym etapie postępowania – dodał Holeniewski.

Sędzia przypomniał, że z uwagi na ustawowe wyłączenie jawności postępowań w sprawach nieletnich, dobro prowadzonego postępowania, w tym dobro nieletniej i pokrzywdzonych, Sąd nie może udzielić więcej informacji na temat tej sprawy.

Do zajścia doszło we wtorek (29 września br.) około godziny 9 rano. 16-latka prawdopodobnie z domu zabrała dwa noże kuchenne i przyszła z nimi do swojej szkoły. Tam zraniła nimi trzy przypadkowe dziewczyny. Dwie w plecy, a jedną w okolice łuku brwiowego. Nastolatka zastała zatrzymana w szkole przez nauczycieli i krótko potem przekazana wezwanym na miejsce policjantom.

Do liceum wezwano pogotowie ratunkowe. Medycy opatrzyli nastolatki i zabrali je na badania do szpitala. Te nie wykazały u nich poważnych obrażeń, więc dziewczyny mogły opuścić lecznicę. Lekcje tego dnia zostały odwołane.

Uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze zostali objęci opieką psychologiczną. We wszystkich klasach odbyły się rozmowy nt. wtorkowego wydarzenia z udziałem psychologów.

Z-ca naczelnika Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Zielona Góra Lidia Gryko poinformowała PAP, że nie stwierdzono, by w V LO były jakieś nieprawidłowości związane z opieką psychologiczną nad uczniami. W ocenie urzędników nadzorujących oświatę w mieście, dyrekcja szkoły odpowiednio zareagowała na kryzysową sytuację.

W tym liceum na co dzień pracuje czterech pedagogów i jeden psycholog. Teraz mają oni dodatkowe wsparcie ze strony miejskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. 16-latka, która dopuściła się ataku jest bardzo dobrą uczennicą i nic nie wskazywało, że może dojść do takiej sytuacji. Nigdy wcześniej nie było z nią problemów wychowawczych – powiedziała PAP Gryko.