Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego pilot odmówił prezydentowi

29 sierpnia 2008, 23:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pilot, który złamał nakaz Lecha Kaczyńskiego, by doleciał z nim do Tbilisi, nie musi bać się postępowania dyscyplinarnego. Jego zwierzchnicy twierdzą, że dobrze zrobił lądując w Azerbejdżanie, gdzie nie toczyły się walki. "Nie mieliśmy zgody dyplomatycznej, nie wiedzieliśmy, kto zarządza przestrzenią powietrzną i w jakim stanie jest lotnisko" - mówi Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.


Odchodzę dlatego, że do dziś nie podjęto decyzji o zakupie samolotów i śmigłowców dla VIP-ów. Moja cierpliwość się skończyła. Nadszedł czas dla tych, którzy mają jej więcej. Od 2003 r. zasiadałem w trzech komisjach przetargowych. Jeśli przetarg jest unieważniany, to traci się nie tylko dużo czasu, ale też energii.


W dobrym, bo technicy poświęcają jej dużo czasu. Ale ze względu na wiek wymaga wymiany. Sygnalizowałem to. Odchodzę w odpowiedzi na brak odpowiedzi na te sygnały.


Spadł już śmigłowiec Mi-8 z premierem Millerem na pokładzie...


Pułk ma dwa tupolewy i tylko dwa samoloty Jak-40, ponieważ dwa inne jaki są remontowane na Białorusi. Do tego mamy jeszcze dwa śmigłowce: Bell 412 i W-3 Sokół.


Tak, dlatego w listopadzie jeden z nich będzie wysłany na przegląd techniczny do Moskwy. Natomiast w kwietniu 2009 r. zostanie tam wysłany na remont główny, który potrwa około 180 dni. W jego trakcie zdejmuje się poszycie samolotu, sprawdza wszystkie elementy w radiu, awionice, silnikach i wymienia na nowe, jeśli jest taka potrzeba.


Tak. Kiedy wróci z napraw, wysyłamy na nie drugiego tupolewa.


Jeden nie poleci.


Prezydent, bo jest głową państwa.

Może.


Porównuję stan naszych samolotów z flotą państw wielkości zbliżonej do Polski. Mamy samoloty najstarszej generacji. Czesi od roku mają airbusy, takie maszyny mają też Niemcy, Fracuzi, Hiszpanie.


Były takie sytuacje. Na przykład pod koniec marca prezydencka minister Anna Fotyga była na konsultacjach w Paryżu, więc premier musiał wyczarterować samolot od firmy Centralwings, aby udać się do Kijowa.


W Polsce zaplanowano taką trasę: Warszawa - Symferopol na Ukrainie - Ganca w Azerbejdżanie. Reszty nie chcę komentować.


W Gruzji były prowadzone działania wojenne. Nie wiedzieliśmy, kto zarządza przestrzenią powietrzną, w jakim stanie jest lotnisko, a przede wszystkim nie mieliśmy zgody dyplomatycznej.


W zależności od kraju na pięć, siedem dni wcześniej.


Można to załatwić w ciągu kilku godzin. Ale nie w rejonie wojny. Na wojny nie lata się ad hoc.

W tych krajach panuje inna sytuacja. W Iraku przestrzenią powietrzną zarządzają Amerykanie, w Afganistanie - siły ISAF. My z nimi uzgadniamy przelot. W Gruzji trwał konflikt i nie było jasne, kto zarządza przestrzenią powietrzną.


Nie jest prowadzone.


Jedynie słuszną. Gdyby samowolnie zmienił zadanie i tym samym złamał rozkaz, który otrzymał, to byłby oskarżony o narażenie prezydenta na utratę życia.

p

Pułkownik Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj