Sprawa dotyczy wpisu 14-letniego mieszkańca Krapkowic. Chłopak udostępnił na swoim profilu społecznościowym informację o lokalnym "spacerze" przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i rządom prawicy. Jak powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej, dwa dni temu do jego domu przyszło dwóch policjantów.

Reklama

Nastolatek twierdzi, że był zastraszany przez funkcjonariuszy, którzy za nawoływanie do nielegalnych zgromadzeń, mieli mu przedstawić wizję kary ośmiu lat pozbawienia wolności, którą może odbywać w zakładzie poprawczym, a potem w więzieniu dla dorosłych. Na konferencji prasowej oprócz Macieja obecny był Jerzy Przystajko, dyrektor biura posłanki Marceliny Zawiszy (Lewica). Nastolatek zapewniał, że nie boi się gróźb policjantów i nie zamierza rezygnować ze swojego prawa do prezentowania swoich poglądów.

Będę dalej udostępniać na Facebooku różne treści, bo mam prawo do wyrażania własnych poglądów. Będę też nadal walczył o prawa kobiet - powiedział nastolatek.

Przystajko powiedział, że w ocenie Lewicy działania policji wobec 14-latka noszą znamiona bezprawnej szykany.

Udostępnień informacji o spacerze było kilkaset. Jednak funkcjonariusze wybrali 14-letniego chłopca, któremu na dodatek usiłowano sugerować, że może być uznany za organizatora nielegalnego zgromadzenia, choć w naszej ocenie były to wydarzenia całkowicie spontaniczne. Już niewiele dzieli nas od rzeczywistości rodem z filmów science-fiction, gdy policja będzie zamykać ludzi za przestępstwa, które zdaniem policjantów dopiero potencjalnie mogą się wydarzyć - powiedział Przystajko.

Poseł Tomasz Kostuś (PO) na konferencji prasowej w Opolu powiedział PAP, że będzie żądał od premiera i ministra spraw wewnętrznych wyjaśnień sytuacji, która zdaniem parlamentarzysty, nie powinna mieć miejsca.

Wspieramy cię Maćku. Możesz liczyć na naszą pomoc ty i twoja rodzina. To jaskrawy przykład, jak Zjednoczona Prawica traktuje swoich obywateli, w tym przypadku młodzież - powiedział Kostuś.

Wiceprzewodniczący Nowoczesnej, poseł na Sejm Witold Zembaczyński, powiedział: Kiedy PiS pałuje swoich obywateli na ulicach, kiedy prezes Kaczyński mówi z mównicy, że będziemy siedzieć, możemy liczyć na siebie. Czternastolatek z Krapkowc nie będzie sam - powiedział Zembaczyński, który zachęcał wszystkie osoby zatrzymane przez policję podczas pokojowych manifestacji do kontaktu z jego biurem poselskim.

Do sytuacji odniosła się KP Policji w Krapkowicach, która na swojej oficjalnej stronie zamieściła komunikat, zgodnie z którym funkcjonariusze 17 listopada 2020 r. uzyskali informację, że na jednym z portali społecznościowych widnieją wpisy dotyczące planowanego na dzień 18 listopada 2020 roku zgromadzenia.

"W związku z panującą sytuacją epidemiologiczną i związanym z nią zakazem gromadzenia się funkcjonariusze podjęli czynności celem ustalenia organizatora. W ich trakcie policjanci ustalili, że jedną z osób, które na portalu społecznościowym czynnie propagują i nawołują do zgromadzenia, jest 14-letni chłopiec. Funkcjonariusze pojechali do jego miejsca zamieszkania, celem przeprowadzenia rozmowy profilaktyczno-informującej z jego rodzicami. W rozmowie z matką chłopca poinformowali o aktualnych przepisach prawa dotyczących zakazu organizacji zgromadzeń (...) Nasze postępowanie wobec osób nieletnich zawsze podyktowane jest przede wszystkim ich dobrem. Zgodnie z Ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich z dnia 26 października 1982r., o tym zdarzeniu poinformowana została też dyrekcja szkoły. Ustawa również zobowiązuje policjantów do przekazania całości zebranych informacji do Sądu Rodzinnego i Nieletnich" - napisano w komunikacie.