W ubiegłym tygodniu Stolica Apostolska opublikowała raport na temat oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych b. kardynała Theodore'a McCarricka z USA. Dokument ukazuje przypadki zaniedbań i lekceważenia w Watykanie sygnałów, jakie napływały ze Stanów Zjednoczonych o zarzutach stawianych McCarrickowi, który przekonał o swej niewinności Jana Pawła II.

Reklama

Ukarany przez papieża Franciszka za pedofilię były kardynał Theodore McCarrick z USA, wydalony ze stanu kapłańskiego, w liście do ówczesnego sekretarza Jana Pawła II biskupa Stanisława Dziwisza w 2000 r. zapewniał o swej niewinności i odrzucał zarzuty. List przeczytał papież – ogłosił Watykan.

Zdaniem Grzegorza Polaka, zastępcy dyrektora Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, "niedawny watykański raport w sprawie b. kardynała Theodore'a McCarricka posłużył niektórym laickim publicystom jako argument do powielania tezy o winie Jana Pawła II w ukrywaniu pedofilii".

"Pierwszy zarzut o pedofilię kard. McCarricka pojawił się dopiero w 2017 r., kiedy Jan Paweł II od 12 lat już nie żył. Jak więc mógł tuszować haniebne zachowanie amerykańskiego purpurata? Procedura, którą uruchomił Jan Paweł II przed nominacją McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu, dotyczyła kierowanych przeciwko niemu zarzutów czynów homoseksualnych z osobami dorosłymi, a nie pedofilii" – ocenił Polak.

Według niego "raport w sprawie byłego metropolity Waszyngtonu świadczy przede wszystkim o tym, że McCarrick oszukał perfidnie Jan Pawła II, wykorzystując jego nadmierne zaufanie, jakimi papież obdarzał ludzi, a zwłaszcza duchownych".

Polak podkreślił, że "wielu dało się nabrać na grę McCarricka, człowieka niezwykle aktywnego i obrotnego, niepozbawionego uroku osobistego". - Tak było w przypadku biskupów amerykańskich. Kto, jak nie oni, stojący najbliżej biskupa Newark, a następnie arcybiskupa Waszyngtonu, powinni odkryć jego prawdziwe oblicze – dodał.

- McCarrickowi udało się również zwieść czterech biskupów amerykańskich, którzy pozytywnie zaopiniowali papieżowi jego kandydaturę na arcybiskupa metropolitę Waszyngtonu. On sam napisał list do sekretarza papieskiego, biskupa Stanisława Dziwisza, zapewniając o swej niewinności. W rezultacie Jan Paweł II mianował go arcybiskupem metropolitą Waszyngtonu, a niedługo włączył do Kolegium Kardynalskiego. Papież stał się w ten sposób ofiarą cynicznego oszusta – powiedział Polak.