Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabił żonę brzytwą, by nie cierpiała

26 września 2008, 18:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Podszedł do łóżka w szpitalu na warszawskim Mokotowie, gdzie leżała jego żona, wyciągnął brzytwę i zadał jej cios w gardło. Potem próbował w ten sam sposób pozbawić życia siebie. Lekarze uratowali niedoszłego samobójcę. Kobieta zmarła. W liście pożegnalnym napisała, że mąż skróci jej cierpienia.

Ciężko ranny 85-letni mężczyzna natychmiast trafił na stół operacyjny. Tylko dzięki temu przeżył. Jego 83-letniej żony nie udało się uratować. Zadana rana okazała się zbyt poważna.

Na szpitalnym łóżku lekarze znaleźli list pożegnalny. "Wynika z niego, że jej mąż chciał w ten sposób skrócić jej cierpienie" - opowiada rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler.

Zamordowana kobieta była przewlekle chora. To nie był jej pierwszy pobyt w szpitalu.

Mężczyzna również zostawił list pożegnalny. W jego mieszkaniu mundurowi odkryli wskazówki dotyczące dysponowania resztą pieniędzy, jakie pozostawił oraz adres zakładu pogrzebowego. Policjanci są przekonani, że od długiego czasu przygotowywał się do tego desperackiego czynu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj