"W wydanym w środę postanowieniu wiceprezes Trybunału Rosario Silva de Lapuerta, uwzględniła wszystkie wnioski Komisji Europejskiej do czasu wydania ostatecznego wyroku. (...) Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego" - czytamy w decyzji sędzi.

Reklama

"Nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem"

"Prawo Unii stoi na przeszkodzie temu, aby spory dotyczące stosowania tego prawa mogły należeć do wyłącznej właściwości organu, który nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem" - brzmi fragment stanowiska TSUE. "Izba Dyscyplinarna, z uwagi na okoliczności jej utworzenia, zakres uprawnień, skład oraz udział w jej powołaniu KRS w nowym składzie, nie może być uznana za sąd ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego" - napisano.

"Polska naruszyła, zdaniem Komisji, prawo Unii, ponieważ powierzyła Izbie Dyscyplinarnej, której niezawisłość i bezstronność nie są zagwarantowane, właściwość do orzekania w sprawach dotyczących statusu sędziów i asesorów sądowych oraz pełnienia przez nich urzędu, takich jak z jednej strony sprawy o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów lub asesorów sądowych oraz z drugiej strony sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych dotyczące sędziów Sądu Najwyższego i sprawy z zakresu przeniesienia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku" - czytamy w stanowisku TSUE.

Trybunał wyda wyrok co do istoty sprawy w terminie późniejszym. Postanowienie w przedmiocie środków tymczasowych nie przesądza kwestii powództwa głównego.

Izba Dyscyplinarna jest nieuznawana przez Sąd Najwyższy i w opinii wielu konstytucjonalistów, prawników i sędziów - nie jest sądem w rozumieniu prawa.

Reklama

"Czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego"

Toczy się spór prawny w zakresie przekraczania kompetencji przez organy UE, w tym TSUE; czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który ma ostateczne uprawnienia interpretacyjne w zakresie kolizji norm prawa konstytucyjnego i unijnego - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller odnosząc się do decyzji TSUE.

- W związku z toczącym się przed Trybunałem Konstytucyjnym sporem prawnym w zakresie przekraczania kompetencji przez organy UE w tym TSUE, czekamy na wyrok TK, który zgodnie z polską konstytucją ma ostateczne uprawnienia interpretacyjne w zakresie kolizji norm prawa konstytucyjnego i unijnego - powiedział Müller.

Sprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym

Polski Trybunał Konstytucyjny rozpatruje wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją trzech przepisów Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, które dotyczą uprawnień unijnego trybunału.

Chodzi o wniosek grupy posłów PiS do Trybunału Konstytucyjnego ws. uprawnień unijnego trybunału sprawiedliwości do kontroli prawa krajowego i stosowania środków tymczasowych w sprawach m.in. sądownictwa państw członkowskich. Posłowie wnieśli w nim o uznanie za niekonstytucyjne trzech przepisów Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, które dotyczą uprawnień unijnego trybunału.

W ubiegłym roku pytanie prawne w sprawie skierowała do Trybunału Konstytucyjnego również Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Pytanie to trafiło do TK po postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości UE z 8 kwietnia ub.r. Trybunał unijny postanowił wtedy zobowiązać Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Wniosek o tymczasowe zawieszenie do czasu wydania ostatecznego wyroku złożyła Komisja Europejska. Polski rząd argumentował, że wniosek jest nieuzasadniony.

Komisji Europejska wniosła 1 kwietnia 2021 r. skargę do TSUE uznawszy, że obowiązujące polskie przepisy naruszają prawo Unii. Według KE, nowelizacja m.in. Prawa o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Sądzie Najwyższym, która weszła w Polsce w lutym 2020 r. "zakazała wszystkim sądom krajowym badania spełnienia wymogów Unii dotyczących niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy".