Dziennik Gazeta Prawana logo

"Przydałoby się skopać grubasa z BBC"

4 grudnia 2008, 18:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Przydałoby się po prostu skopać grubasa" - tak polscy emigranci komentują w sieci zachowanie brytyjskiego DJ-a z państwowej stacji BBC. Chris Moyles powiedział, że "Polki to dobre prostytutki". Po interwencji Aleksandry Kaniewskiej z DZIENNIKA stacja BBC przeprosiła Polaków. Za swe słowa pokajał się też sam Moyles.

Polska ambasada w Londynie natychmiast wystosowała do BBC list z żądaniem przeprosin. "Zaalarmował nas wczoraj wieczorem jeden z Polaków. Otworzyliśmy e-maila, w którym załączona była petycja wraz z cytatami z programu i aż nie chciało nam się wierzyć, że te paszkwile pojawiły się na antenie tak szacownego nadawcy" - mówi DZIENNIKOWI Robert Szaniawski, rzecznik ambasady.

BBC długo nie skomentowało zajścia ze skandalicznymi wypowiedziami Moylesa. Szefowa działu rozrywkowego, Frances Cronin, na początku była chętna do rozmowy. Gdy usłyszała, że dzwoni polska gazeta, nabrała wody w usta. Jednak po serii interwencji DZIENNIKA stacja wreszcie przeprosiła Polaków.

"Do ambasady zadzwonił jeden z redaktorów BBC i przeprosił Polakow w imieniu redakcji. Oficjalny komentarz na ten temat ma ukazać się na stronie internetowej stacji" - relacjonuje Robert Szaniawski. "Teraz redakcja BBC powinna przeszkolić swoich pracowników co do standardów przyzwoitości" - dodaje Andrzej Matusiak, prawnik z Londynu. "Ale pierwszy krok został już zrobiony" - kontynuuje.

Na stronie internetowej BBC można też przeczytać oświadczenie samego dziennikarza. "Nie miałem na myśli tego, co zostało zrozumiane, ale oczywiście rozumiem, że wielu osobom mogło sprawić to przykrość. I dlatego przepraszam" - pisze Chris Moyles.

Pytanie o standardy etyczne pracowników BBC pojawiało się ostatnio w brytyjskich mediach nieraz. Przypomnijmy, że stacja znalazła się na cenzurowanym pod koniec października, po tym jak podczas programu radiowego dwóch komików, Jonathan Ross i Russell Brand, zabawiało się, nagrywając obraźliwe żarty na automatyczną sekretarkę 78-letniego aktora, Andrew Sachsa. Po tym incydencie ich program zdjęto z anteny, a sam Brand złożył rezygnację.

Emigranci wydają się być już zmęczeni walką o dobre imię Polaków. Prezes Zjednoczenia Polskiego Jan Mokrzycki przyznaje: "Prawie nie chce mi się tego komentować. Moyles to kolejny człowiek, który robi niewłaściwe uwagi i nie wie, o czym mówi".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj