Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd w Białymstoku przyznał 350 tys. zł zadośćuczynienia mężczyźnie. Do aresztu trafił pod zarzutem molestowania

21 lutego 2023, 15:37
[aktualizacja 21 lutego 2023, 15:37]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
sędzia sąd wyrok
Shutterstock
350 tysięcy złotych zadośćuczynienia przyznał we wtorek Sąd Apelacyjny w Białymstoku za niesłuszny areszt mężczyźnie, prawomocnie uniewinnionemu od zarzutu molestowania nieletniej - swojej pasierbicy. Dziewczyna w sądzie zmieniła obciążające go zeznania. Po postawieniu zarzutów mężczyzna spędził kilka miesięcy w areszcie; ma stamtąd traumatyczne przeżycia.

Proces odwoławczy w sprawie odszkodowania i zadośćuczynienia odbywał się przy drzwiach zamkniętych ze względu na dobra osobiste pokrzywdzonego.

Sąd utrzymał orzeczenie pierwszej instancji

Sąd apelacyjny utrzymał orzeczenie pierwszej instancji i przyznanej kwoty nie zmienił. Wyrok jest prawomocny. Pełnomocnik 50-letniego obecnie mężczyzny domagał się 1 mln zł. Prokuratura co do zasady zgadzała się ze słusznością wniosku, ale - w jej ocenie - kwotą właściwą byłoby niespełna 60 tys. zł.

Proces, w którym mężczyzna ostatecznie został uniewinniony od zarzutów molestowania, był następstwem śledztwa łomżyńskiej prokuratury. Podstawą tego postępowania było zawiadomienie 13-letniej wówczas pasierbicy. Po postawieniu zarzutów, prokuratura wnioskowała o areszt ówczesnego podejrzanego i sąd ten wniosek uwzględnił. Ostatecznie mężczyzna spędził w areszcie cztery miesiące.

Mówi o traumatycznych przeżyciach, które go tam spotkały, m.in. o poważnych pobiciach, których skutki odczuwa do dziś. Nie jest zdolny do pracy - zażywa środki psychotropowe. Przyznaje, że ma długi, bo nie może pracować. Przed aresztowaniem to on utrzymywał rodzinę.

Mężczyzna został uniewinniony

W procesie karnym przed Sądem Rejonowym w Łomży został uniewinniony; sąd wziął pod uwagę przede wszystkim zmienione zeznania rzekomej poszkodowanej, która przyznała się do kłamstwa i wycofała ze wszystkich zarzutów wobec swego ojczyma. Wyrok ten podtrzymał łomżyński sąd okręgowy. Jest on już prawomocny, co otworzyło drogę do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszny areszt.

Przed rozprawą odwoławczą w sprawie tego wniosku pokrzywdzony mówił dziennikarzom, że ma żal do prokuratury, która - jak to ujął - "cały czas dążyła do skazania". Mówił też, że mimo zgłoszeń, nikt nie ujawnił tego, jak był traktowany w areszcie. Jego żona dodała, że jej córka bardzo żałuje tego, co kilka lat temu zrobiła i bardzo to wciąż przeżywa psychicznie.

autor: Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj