"Chcę zebrać grupę ludzi, którzy łącznie spłacają co miesiąc pięć milionów franków" - mówi założyciel portalu. Mechanizm KupFranki.pl ma - w skrócie - polegać na tym, że g. Ponieważ kupują ich dużą ilość, kupują taniej. W ten sposób każdy członek zyskuje miesięcznie do kilkudziesięciu złotych.
>>>Gdy frank zdrożeje, Polacy zbankrutują
Założyciel strony, używający nicka "Franek_Kolasa", sam jest zadłużony na 140 tysięcy franków i zapewnia, że gdy frank z dnia na dzień robi się coraz droższy, . Kupowanie franków w rodzimym banku oznacza, że klient musi dodatkowo pokryć cenę widełek kursowych. To często 15 - 20 groszy na franku. "W skali całego kredutu oszczędności są więc naprawdę pokaźne" - twierdzi założyciel KupFranki.pl.
Szkopuł jest tylko jeden. Wspólnota potrzebuje maksymalnie dużej liczby członków. Tylko wtedy będzie poważnym partnerem do negocjowania ceny waluty. ", które co miesiąc spłacają raty o łącznej wartości około 5 milionów franków. To będzie na tyle silna grupa, że stanie się poważnym partnerem do rozmów z bankami" - mówi "Kolasa".
>>>Złoty nadal słabnie. Tusk zapowiada interwencję
Szansę na sukces taka grupa ma sporą - nie tylko dzięki własnej inwencji, ale głównie dzięki niedawnej decyzji Komisji Nadzoru Finansowego. W grudniu ubiegłego roku KNF postanowiła, że , w jakiej został on zaciągnięty. Do tej pory banki nie chciały tego robić.
Już po niecałych dwóch tygodniach od założenia portal cieszy się sporą popularnością. , którzy co miesiąc spłacają raty o łącznej wysokości ponad 38 tysięcy franków. Wartość ich kredytów sięga łącznie blisko 7,5 miliona franków.
>>>Kredyt? Tylko, gdy zarabiasz 12 tysięcy
Pomysł internautów podoba się ekonomiście Markowi Zuberowi. "Świetnie, że sami klienci szukają sposobów na poradzenie sobie z kryzysem. Obawiam się tylko tego, że . Najłatwiej będzie im podwyższyć opłaty za prowadzenie kont walutowych i za transfery walut. A te konta i transfery są niezbędne, by plan internautów mógł się udać" - twierdzi ekspert.