1 stycznia w mediach społecznościowych Fundacji Ośrodek Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Puchaczówka opublikowano nagranie podsumowujące noc sylwestrową. Jak się okazuje, pokłosiem noworocznego huku była śmierć trzech podopiecznych schroniska.

Reklama

Zwierzęta miały zostać wypuszczone na wolność. Nie żyją

- Chciałoby się rzec: wszystkiego najlepszego w nowym roku. Normalnym ludziom, normalnym i empatycznym. A osobom, które pozwoliły sobie strzelać przy zagrodzie saren - gratuluję. Nie wiem, czy taki mieliście zamiar. Zabiliście koziołka, tego, który miał iść na wolność. W panice chłopak wpadł na siatkę. Oprócz tego skutecznie udało wam się zabić myszołowa, który też miał iść na wolność. I krogulca. Szczęśliwego nowego roku - mówił w nagraniu współzałożyciel fundacji.

Ptaki zmarły ze stresu, koziołek w panice skręcił kark

- Nagrałem sam moment, jak ktoś strzela, jak biegłem za zagrodę saren. Ktoś odpalił zestaw pirotechniczny. Zaczęło to błyskać, zaczęło strzelać. Większość saren na szczęście była w drugiej części zagrody. Ale ten jeden przeraził się, rozpędził i w panice uderzył w ogrodzenie, łamiąc kark - opowiadał w TVN24 Marcin Marzec.

Reklama

- Ptaki zmarły z powodu stresu. Myszołów nie wytrzymał z racji tego, że jego stan nie był też dobry. To był ptak, którego przywieziono do fundacji po wypadku - dodał. - Ludzie wiedzą, że tu są zwierzęta, zagroda. To jest mała wieś pod lasem. Tego nie można nie zauważyć - podsumował współzałożyciel fundacji.

Zwierzęta co roku w Sylwestra przeżywają gehennę

Przypomnijmy, że to nie jedyne przykre doniesienia w kontekście stresu przeżywanego przez zwierzęta w czasie nocy sylwestrowej. Mimo, że każdego roku aktywiści, weterynarze i miłośnicy zwierząt apelują, żeby nie strzelać w Sylwestra i nie skazywać tym samym zwierzęcych istnień na stres i cierpienie, tego typu sytuacje nadal mają miejsce.

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać spłoszone fajerwerkami zwierzęta, które w panice i popłochu próbują uciec jak najdalej od osób, które urządziły sobie strzelaninę pod Tatrami. Mimo zakazu używania w tym miejscu materiałów pirotechnicznych, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich część osób postanowiło wystrzelić w niebo fajerwerki.