Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski uczeń głodny przez cały dzień

3 września 2009, 19:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wstrząsający raport o niedożywieniu polskich dzieci. Aż 120 tys. najmłodszych obywateli przychodzi do szkoły głodnych, a dla ponad 70 tys. jedynym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad ze szkolnej stołówki - wynika z badań międzynarodowej firmy MillwardBrown.

” - mówi Ilona Felsman ze świdnickiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W rodzinach, którymi się zajmuje, rodzice nie tylko nie gotują swoim dzieciom ciepłych posiłków, ale nie dają im nic do jedzenia. Dlaczego? Bo uważają, że one same sobie jakoś poradzą. ”Takim ludziom nie dajemy pieniędzy, tylko robimy zakupy żywnościowe, aby mieć pewność, że do domu trafi jedzenie. Ale i tak zdarza się, że zamiast nakarmić najmłodszych, oni sprzedają żywność, a pieniądze wydają na własne potrzeby” - mówi Felsman.

>>> Biedne dzieci dożywiano chipsami i gumą

Problem niedożywienia doskonale znają pedagodzy szkolni. ”” - opowiada Alicja Przychodni z jednej z podstawówek w Rzeszowie.

Dla wielu polskich uczniów jedynym posiłkiem w ciągu dnia jest ten, który dostają w szkole. Najczęściej jest to szklanka mleka i bułka rozdawane w ramach programu finansowanego przez rząd i Unię Europejską. Część dzieci może również liczyć na dofinansowany przez gminę obiad. Problem w tym, że w wielu szkołach nie ma stołówek, ale nawet gdy są, obiady dostają niekoniecznie ci, którzy najbardziej ich potrzebują. ”. Z kolei same dzieci wstydzą się powiedzieć, że nie mają co jeść” - mówi Mariusz Wiśniewski, prezes stowarzyszenia ”17-tka” z Rybnika. Do jego placówki wychowawczej przychodzi regularnie około 200 dzieci. Przychodzą tłumnie, bo wiedzą, że nie tylko będą tam mogły ciekawie spędzić czas, ale także się najeść. ”Często zaczynają od pytania: a co dziś będzie do jedzenia? Czy można już brać? I wiedzą, że to, co tu dostaną, musi im wystarczyć do obiadu w szkole następnego dnia” - opowiada Wiśniewski.

czytaj dalej

Jego zdaniem w szczególnie trudnej sytuacji są nastolatki, które nie są wcale bardziej zaradne od swojego młodszego rodzeństwa, a jest im ogromnie trudno przyznać się komukolwiek do niedojadania. . ”Rodzice podwożą je w ostatnim momencie do szkoły, bez śniadania, bo nie mają czasu go zrobić. Dają im pięć złotych i potem ci uczniowie przez cały dzień jedzą np. czipsy. Dlatego są głodni” - twierdzi Alicja Przychodni. Potwierdzają to badania MillwardBrown: aż 260 tys. polskich dzieci nigdy nie zjada w domu pierwszego śniadania.

>>> Nelli Rokita: W Polsce nie ma głodnych dzieci

Tymczasem brak jedzenia to nie tylko bóle brzucha czy fizyczne dolegliwości, ale też źródło poważnych problemów psychologicznych. . ”Takie dziecko wolniej myśli, wolniej kojarzy fakty” - wylicza Przychodni. I apeluje, by pomóc niedożywionym. ”Szkoła powinna być wyczulona na ten problem. My staramy się znaleźć środki na sfinansowanie obiadów dla uczniów, których rodzice nie mają pieniędzy. Jeśli nie uda się w ośrodku pomocy społecznej, szukamy osób prywatnych, które gotowe są bezinteresownie pomóc” - mówi. I opowiada o kobiecie, która co roku finansuje jednemu dziecku obiady. Pomaga, bo - jak mówi - sama była kiedyś głodna i ktoś ją nakarmił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj