Do wybuchu doszło ok. 3:00 w nocy. Chwilę potem na miejsce przyjechała policja, ale po sprawcy bądź sprawcach nie było już śladu. Użyto psa tropiącego, który początkowo podjął trop, ale po chwili go stracił.
"Pracujemy nad ustaleniem sprawców"
Funkcjonariusze od wczesnych godzin porannych pracują nad ustaleniem przebiegu zdarzenia i tożsamości sprawców - przekazał komisarz Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Policja nie informuje szrzej o wszystkich okolicznościach zdarzenia. Nie przekazuje także informacji na temat potencjalnych sprawców ani kwoty, która padła ich łupem.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.