Dziennik Gazeta Prawana logo

Incydent przy granicy z Białorusią. Były szef MSWiA: Takie traktowanie żołnierzy jest nieakceptowalne

11 czerwca 2024, 08:41
[aktualizacja 11 czerwca 2024, 08:41]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Incydent przy granicy z Białorusią. Były szef MSWiA: Takie traktowanie żołnierzy jest nieakceptowalne
Incydent przy granicy z Białorusią. Były szef MSWiA: Takie traktowanie żołnierzy jest nieakceptowalne/PAP
Były szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) Marcin Kierwiński odniósł się do incydentu przy granicy z Białorusią. – Trzeba zdawać sobie sprawę, że takie traktowanie żołnierzy jest po prostu nieakceptowalne – powiedział. 

Incydent przy granicy z Białorusią

Gościem wtorkowej "Rozmowy Piaseckiego" w TVN24 był były szef MSWiA Marcin Kierwiński, który w wyborach do PE uzyskał mandat europosła. Polityk był pytany o kwestię incydentu przy granicy z Białorusią w czasie, gdy był ministrem spraw wewnętrznych. 

Na przełomie marca i kwietnia Żandarmeria Wojskowa zatrzymała trzech żołnierzy, którzy oddali strzały w czasie natarcia uchodźców przez białorusko-polską granicę. Prokuratura potwierdziła, że dwóch żołnierzy usłyszało zarzuty przekroczenia uprawnień i narażenia człowieka na utratę życia lub zdrowia.

- Nie wiedziałem na ten temat, ale też o tego typu incydentach, strzałach w powietrze ze strony żołnierzy czy służby na granicach, nie ma jakiegoś specjalnego raportowania, bo jest to, powiedziałbym, dość rutynowa czynność (…). Jest ich sporo. Ten incydent okazał się wyjątkowy, ale tylko dlatego, że ze względu na reakcję żandarmerii wojskowej i prokuratury – powiedział Kierwiński.

Były szef MSWiA o żołnierzach na granicy 

Pytany, czy nikt nie raportuje po tym, jak strażnik graniczny, policjant czy żołnierz strzela w powietrze, były szef MSWiA odparł, że "na pewno raportują do szefa straży granicznej czy do szefa zgrupowania wojskowego i to oni podejmują decyzje".

- Ja, jako minister, dostawałem codziennie raporty na temat liczby nielegalnych prób przekroczeń granicy, ile z tych prób było skutecznych, ile nieskutecznych, co się z tymi ludźmi ewentualnie działo, ilu tak zwanych wozaków zatrzymaliśmy na granicy, czyli osób, które nielegalnie przewożą migrantów, którzy są już po naszej stronie – wyjaśniał. 

Kierwiński wyjaśniał, że "nie jest tak, że o każdym incydencie czynnik polityczny jest informowany". - Od tego jest niezależne dowództwo służb, by podejmować decyzje – tłumaczył.

Polityk potwierdził, że takie traktowanie żołnierzy jest dla niego "nieakceptowalne". - Mówię bardzo jasno: wszyscy funkcjonariusze i żołnierze naszej granicy, wiem, bo byłem tam, po prostu bronią naszego bezpieczeństwa. I trzeba zdawać sobie sprawę, że takie traktowanie tych ludzi jest po prostu nieakceptowalne – zaznaczył, dodając, że "zdaję sobie sprawę, że na granicy mogą ponieść nerwy każdego funkcjonariusza i żołnierza".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj