Ankieterzy chcieli się również dowiedzieć, jakie są najbardziej palące problemy dzieci i czy poszczególne państwa potrafią je rozwiązywać. Na podstawie tych odpowiedzi powstał raport ”Prawa dziecka w Unii Europejskiej”, który ukazuje smutną prawdę o naszym systemie ochrony interesów najmłodszych.
. . ”Bo w Polsce nadal brak instytucji na szczeblu lokalnym, która cieszyłaby się zaufaniem dzieci i młodzieży. Niby jest rzecznik praw dziecka, ale to zdecydowanie za mało” - mówi Renata Durda, szefowa Niebieskiej Linii, która zajmuje się pomocą ofiarom przemocy domowej. Poza tym jej zdaniem funkcja rzecznika nadal cieszy się złą sławą. ”Ciągle bardziej kojarzy się z Teletubisiami niż z realną pomocą. I to mimo że odeszła już osławiona Ewa Sowińska, a zastąpił ją bardziej kompetentny Marek Michalak” - dodaje.
I rzeczywiście, . I to nie tylko ze względu na skomplikowane i żmudne procedury, na które narzeka ponad 60 proc. badanych. . ”Co chwilę trafiają do mnie dzieci, które prosiły o pomoc, ale jej nie otrzymały. Winnych znajdziemy praktycznie wszędzie: wśród sędziów, policjantów, pracowników socjalnych czy nauczycieli” - mówi Jakub Śpiewak z fundacji Kidprotect.pl, która zajmuje się ochroną dzieci przed pornografią i pedofilią. I przytacza przykład rodziny z Mazowsza, która była latami katowana przez ojca. Po interwencji fundacji policja założyła rodzinie niebieską kartę, ale przez cały rok nie zjawił się w ich domu nikt z pomocy społecznej.
, bo władze samorządowe bagatelizują problemy najmłodszych Polaków” - uważa Wiesław Kołak, prezes Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.
A czego najbardziej oczekują sami najmłodsi? 28 proc. pytanych przez Instytut Gallupa uznało, że należy skupić się właśnie na walce z przemocą, co piąty wskazał wykorzystywanie seksualne, a jeden na dziesięciu za najważniejszy problem polskich dzieci uznał biedę i wykluczenie społeczne.