Dziennik Gazeta Prawana logo

O krok od wojny na bilety na kolei

1 października 2009, 07:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To mógł być prawdziwy horror dla pasażerów. Spółka PKP Intercity pokłóciła się z PKP Przewozy Regionalne o sprzedaż biletów w kasach. Poszło o długi i pobieraną prowizję. Umowę nawet zerwano, a to by oznaczało, że skończyłaby się era wspólnych kas na dworcach. Ale w nocy do rozmów wrócono i się dogadano.

Do tej pory udawało się utrzymywać kruchą współpracę. Ale teraz było o krok od otwartej wojny.

Iskrą zapalną stała się kwestia sprzedaży biletów. Jak poinformowało wczoraj Radio ZET, spółka PKP Intercity zdecydowała się nagle zerwać wczoraj umowę z PKP Przewozy Regionalne. Regulowała ona między innymi sprzedaż biletów w kasach oraz działanie kolejowej informacji. Poszło przede wszystkim o pobieraną prowizję. Do tej pory .

Co taka wojna na dworcach oznaczałaby dla pasażerów? Mogliby . Przy przejęździe pociągiem osobowym, z kwitkiem odeszlibyśmy od kas PKP Intercity. I odwrotnie, przy podróży pospiesznym, biletu nie kupilibyśmy w Przewozach Regionalnych.

Chaos byłby tym większy, że podróżni często nie zdają sobie sprawy, który przewoźnik obsługuje daną trasę. Szczególnie, że PKP Przewozy Regionalne zaczęły konkurencyjną wojnę na torach i proponują . Dodatkowo swoje pociągi mają przewoźnicy samorządowi - np. Koleje Mazowieckie.

Na zerwanie umowy Przewozy Regionalne zareagowały zapowiedzią zwiększenia liczby konduktorów w pociągach. ". Tyle mogliśmy zrobić w tak krótkim czasie" - mówi Radiu ZET Moraczewski.

Wieczorem jednak negocjacje wznowiono i w nocy podpisano umowę. Zakłada ona zmniejszenie prowizji z 8,5 proc. do 5,5 proc. a od listopada do 3 proc. "Ale nie to jest tu najważniejsze. Podpisalibyśmy tę umowę niezależnie od warunków. Przecież gdyby jej nie było, to " - mówi nam rzecznik PKP Intercity Paweł Ney. Ujawnienie szczegółów negocjacji nazwał "nieodpowiedzialnym straszeniem Polaków".

Potwierdza jednak, że wczoraj doszło do załamania negocjacji. Wpływ na to miał między innymi ogromny dług, jaki narósł po stronie PKP Przewozy Regionalne. Nie regulują one na czas należności wobec PKP Intercity za sprzedane bilety na połączenia tej spółki. - mówi Ney.

Zapewnia jednak, że choć współpraca między spółkami PKP jest trudna, to Intercity nie udstaje w wysiłkach, by się nie załamała. "Wszyscy siedzimy na tej samej gałęzi, walcząc, by Polacy wybierali pociągi a nie samochody czy autobusy" - mówi. Podkreśla też, że podróżni w składach PKP Intercity także nie muszą już rozglądać się za kasami. "Od dziś w naszych pociągach można bez żadnych dodatkowych opłat" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj