Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandal po pogrzebie ofiar Tadeusza Dudy. Policja się tłumaczy

7 lipca 2025, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
uroczystości pogrzebowe
Skandal po pogrzebie ofiar Tadeusza Dudy. Policja się tłumaczy/PAP
W sobotę w Limanowej odbył się pogrzeb ofiar Tadeusza Dudy. Przyjaciele Zbigniewa i Justyny, którzy jeżdżą motocyklami oddali zmarłym hołd podczas uroczystości. Chwilę po zakończeniu uroczystości pogrzebowych byli kontrolowani przez policję. Niektórzy dostali mandaty i punkty karne. Policja się tłumaczy. Wydała oświadczenie.

Pogrzeb ofiar Tadeusza Dudy czyli Justyny i Zbigniewa odbył się w sobotę (5 lipca) w Limanowej. W uroczystości udział brali motocykliści, którzy w ten sposób chcieli oddać hołd zmarłym.

Pogrzeb ofiar Tadeusza Dudy. Policja kontrolowała motocyklistów

Gdy ceremonia się zakończyła zostali zatrzymani do kontroli drogowych. Niektórzy z nich otrzymali także mandaty i punkty karne. Motocykliści byli tym faktem oburzeni. Ich zdaniem te działania policji nie były przypadkowe.

Jechaliśmy przez tzw. bulwary w kierunku Sowlin. Za nami pojawił się radiowóz, zostaliśmy zatrzymani do kontroli. Nie wiem, ile patroli zostało zaangażowanych i gdzie jeszcze odbywały się kontrole, ale to były zaplanowane działania, bo nasz udział w pogrzebie zapowiedzieliśmy publicznie - relacjonował portalowi limanowa.in jeden z uczestników.

Przyznał, że on musiał zapłacić 700 złotych kary finansowej. Dostał też osiem punktów karnych. Kara, którą musiał zapłacić inny motocyklista wyniosła aż 500 złotych. O całym zamieszaniu napisano na profilu Moto Limanowa.

Z pogrzebu Przyjaciela wprost w sidła policji, w taki sposób policja radzi sobie z motocyklistami. Kilku naszych członków zgłosiło, że po wyjeździe z cmentarza, czekała na nich kontrola policyjna - czytamy.

Policja wydała oświadczenie. Wyjaśnia powód kontroli

Policja wydała w tej sprawie oświadczenie. Nie zgadza się z tym, co piszą i mówią motocykliści. Podkreślają, że ich działania miały jedynie zapewnić bezpieczeństwo i nie były celowe.

W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami wyjaśniamy, że w dniu uroczystości pogrzebowych, ze względu na dużą koncentrację pojazdów, limanowscy policjanci prowadzili działania mające tylko na celu zapewnienie płynności ruchu oraz bezpiecznego dotarcia uczestników na cmentarz. Działania funkcjonariuszy miały charakter tylko prewencyjny - czytamy.

Policja tłumaczy, że działania, które podjęła były troską o to, by przejazd był sprawny i bezkolizyjny. W ich centrum była empatia wobec osób przeżywających żałobę, a także realna troska o to, by przejazd odbywał się sprawnie i bezkolizyjnie. Naszym zdaniem jedyną osobą, która nie uszanowała tej chwili, był motocyklista, którego pojazd był nieprzystosowany do poruszania się po drogach publicznych – bez tablicy rejestracyjnej oraz z istotnymi brakami w wyposażeniu, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo kierującego. (Pojazd nie posiadał lusterek oraz tylnej lampy, co stanowi poważne naruszenie podstawowych przepisów ruchu drogowego). Nadmieniamy, że interwencja nie miała miejsca w rejonie cmentarza. Dziękujemy wszystkim, którzy z szacunkiem uczestniczyli w tej uroczystości i którzy rozumieją, że przestrzeganie prawa drogowego dotyczy każdego – niezależnie od okoliczności - pisze policja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj