Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska szkoła jest słaba

14 października 2009, 06:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zamiast aktywnego myślenia, szkoła uczy wiedzy szablonowej. Doświadczenia z chemii czy fizyki często zastępuje sucha teoria. A nowoczesne metody nauczania to w dużej mierze fikcja. Taką diagnozę postawił raport Centrum Nauki Kopernik przed obchodzonym dziś Świętem Edukacji Narodowej.

Uczniowie nie potrafią kreatywnie myśleć, przedmioty ścisłe są zaniedbane, nie ma pieniędzy na pracownie i laboratoria - alarmują eksperci. Raport na zlecenie Centrum przygotowała pracownia badań i innowacji społecznych Stocznia. Badanie stawiało diagnozę, czy polskie szkoły uczą dobrze, ale też atrakcyjnie. Wyniki nie są najlepsze.

Zwłaszcza na lekcjach matematyki, fizyki i chemii. Na oświatę wciąż państwo wydaje za mało - skutek jest taki, że w szkołach brakuje odpowiednich pomocy dydaktycznych czy laboratoriów.

Jednak Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, zbija ten argument. "Odkąd szkoły się usamorządowiły, ich sytuacja się poprawiła. Samorządowcy nawet w małych wsiach dbają o szkoły. I wyposażenie w nich jest coraz lepsze" - mówi Pleśniar. A w ostatnich latach o wiele łatwiej było zdobyć pieniądze na pracownię komputerową niż np. na zajęcia dodatkowe.

Z kolei zdaniem autorów raportu jednym z czynników wpływających na pracę nauczycieli jest przekonanie, że przedmioty ścisłe są na tyle trudne, że większość uczniów nie jest w stanie sprostać wymaganiom szkolnym. Egzaminy na zakończenie gimnazjów z nauk ścisłych wypadają gorzej niż z humanistycznych - średnio o 5,64 punkta. Podobnie jest z maturą. Matematykę na poziomie podstawowym zdaje tylko 83 proc. uczniów, a biologię 81 proc. Dla porównania: język polski na poziomie podstawowym zdaje 94 proc. maturzystów, historię 97 proc.

Ale właśnie fakt, że nauczyciele muszą przygotować uczniów do egzaminów końcowych, kłóci się z nauką aktywnego myślenia. By pomyślnie zdać egzamin, potrzebna jest wiedza encyklopedyczna. Na samodzielne wyciąganie wniosków często nie ma miejsca. "W efekcie na studia trafiają młodzi ludzie, którzy są wyszkoleni w powtarzaniu definicji i wzorów, tymczasem rozwój nauki wiąże się z samodzielnym kreatywnym myśleniem" - mówi prof. Tadeusz Luty, były rektor Politechniki Wrocławskiej. Podkreśla, że właśnie dlatego Polska jest na szarym końcu w rozwoju innowacyjnych rozwiązań.

Kolejny problem to słabe przygotowanie nauczycieli do zawodu. "Nauczyciele w Finlandii zarabiają podobnie jak w Polsce. Zaś w porównaniu z Europą Zachodnią Finowie nie zarabiają najlepiej, a są najlepszymi nauczycielami. A to dlatego, że są bardzo dobrze przygotowywani do zawodu. Na studia nauczycielskie jest kilka osób na miejsce" - zaznacza Pleśniar. W Polsce przygotowanie nauczycieli do zawodu jest archaiczne, nieadekwatne do potrzeb XXI wieku. "Trzeba doskonalić warsztat nauczycielski, popularyzować nowoczesne podejście do edukacji" - podkreśla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj