Gdy na antenie Radia Eska zadebiutował Szymon Majewski na radiowym funpage'u zaroiło się od krytycznych komentarzy. Precz z Szymonem ! Człowieku, nie czujesz, że Twoje żarty są gorsze od Strasbugera? Już nikogo to nie bawi! - pisze jeden ze słuchaczy. Masakra i tyle, jakoś ta stacja radiowa teraz mnie nie bawi - pisze inny. Do kiedy Pan Szymon będzie wyciskał z siebie te miernej jakości dowcipy? - pyta inny słuchacz.

Szymon Majewski od poniedziałku w Radiu Eska prowadzi razem z Igą Mackiewicz „Szymorning”. Program Majewskiego zastąpił pasma prowadzone przez  m.in. Pawła Pawelca i Adama „Albert” Deczkowskiego, Macieja Józefowicza i Martę Uzarską (Eska Gdańsk) czy Kingi Zdrojewskiej i Marcina Dworaka (Eska Śląsk). Część słuchaczy domaga się ich powrotu. Czy to wpłynie na decyzje stacji?

 - Gdybyśmy zrezygnowali z Szymona Majewskiego, byłoby to niepoważne wobec tych z naszych słuchaczy, którym spodobał się jego program - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Bogusław Potoniec, dyrektor programowy Grupy Radiowej Time, właściciela rozgłośni. Jednocześnie podkreśla, że niektórzy z poprzednich prezenterów prowadzili poranne pasmo w Esce nawet przez 10 lat, więc wielu słuchaczy mocno się do nich przyzwyczaiło. - Nasza społeczność internetowa jest bardzo zaangażowana, co doceniamy, biorąc pod uwagę wszystkie opinie w niej zamieszczane. Jednak krytycznych głosów o Szymonie Majewskim pojawiło się na Facebooku kilkadziesiąt, podczas gdy porannego pasma Radia Eska słucha codziennie około półtora miliona osób, a fanami Eski na Facebooku jest ponad pół miliona użytkowników - dodaje.