Informację o ataku na Kubę Wojewódzkiego zamieścił na swoim blogu Jarosław Kuźniar. Prezenter TVN24 opublikował wiadomość od Wojewódzkiego, którą otrzymał rano. 

- Dziś rano pod radiem Eska Rock, elegancko zamaskowany i ewidentnie pozbawiony poczucia humoru mężczyzna, zaatakował mnie niezidentyfikowanym płynem żrącym o brunatnej barwie, co jest dosyć symptomatyczne. Niestety nie chciał umotywować swego czynu, to co wykrzykiwał na razie zachowam dla siebie, bo prawa strona ma już dziś wystarczająco dużo kłopotów. Może odnajdę się z nim na Skypie, ulubionym ostatnio komunikatorze ludzi o wyrazistych poglądach na nie. Poważnie rzecz biorąc, czuję się doceniony jako dziennikarz. Doceniam także fakt, do jakiego momentu doszedł dyskurs polsko - polski. Brunatnym terrorystom gratuluje, że zrobili ze mnie męczennika - poinformował Jarosława Kuźniara Kuba Wojewódzki.

Według informacji TVN 24 życiu dziennikarza nie zagraża niebezpieczeństwo. Wojewódzki miał na sobie czapkę z daszkiem i okulary, które najprawdopodobniej uchroniły go przed poważnymi obrażeniami.

Jak poinformował w rozmowie z dziennik.pl rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji, dziennikarz zgłosił się na komisariat po godz. 14. - Złożył doniesienie w kierunku uszkodzenia ciała. Poinformował, że przed godz. 8 rano został zaatakowany i oblany nieznaną, żrącą substancją. Po tym zdarzeniu pojechał do domu się umyć, a ponieważ wciąż czuł szczypanie, udał się do lekarza na konsultację -  mówi nam st. asp. Mariusz Mrozek.

Policja będzie szukać sprawcy ataku. Sprawa może być jednak utrudniona, bo od zdarzenia minęło kilka godzin, a sprawca nie miał zbyt wielu znaków szczególnych.