BARBARA SOWA: Dlaczego zastępujecie TCM nowym kanałem? Polaków znudziła filmowa klasyka?

HANNES HEYELMANN*: Zamiast wprowadzać nowy kanał postanowiliśmy ulepszyć ten, który już funkcjonuje. W TNT, oprócz tego, co najlepsze w TCM, czyli klasycznych filmów, widz dostanie najnowsze przeboje kinowe i seriale. Co więcej, kanał będzie emitowany w jakości HD, a nie w SD, jak do tej pory. Widzowie nie tylko nic nie stracą, ale wyłącznie zyskają na tej zmianie.

A zobaczą jeszcze „Obywatela Kane’a” albo „Casablankę”?

Wielkie produkcje sprzed lat nie znikną z oferty. Będzie ich mniej, zwłaszcza filmów czarno-białych. Ale w to miejsce widz dostanie najnowsze filmowe hity i nasze seriale, a to przecież dzięki serialom mówimy dziś o kolejnej „złotej erze” telewizji.

Jakieś przykłady?

Pokażemy chociażby „The Last Ship”, który był zeszłorocznym serialowym hitem numer 1. w amerykańskich kablówkach (serial o załodze niszczyciela marynarki wojennej U.S.S. Nathan James, która jako jedyna przeżyła tajemniczą epidemię - przyp. red.), współprodukowany przez Stevena Spielberga serial o policjantach z nowojorskiej obyczajówki pt. „Public Morals”, czy detektywistyczny „Murder in the first”. To seriale produkowane na wyłączność dla TNT.

Pokażecie je widzom w Polsce zaraz po premierze za Oceanem?

Kluczem do naszej strategii jest fakt, że inwestujemy w produkcję wspólnie z naszą spółką matką w USA, a więc zachowujemy wszystkie niezbędne prawa do tych programów. Dzięki temu, że kontrolujemy cały proces produkcji możemy emitować serial w ciągu kilku dni po amerykańskiej premierze. Co więcej, mamy prawa do wszystkim platform - video on demand, catch-up TV, a także emisji przez internet. Wspólnie z naszymi partnerami – nc+ i Cyfrowym Polsatem, zadbamy o to, aby subskrybenci TNT mieli dostęp do seriali, kiedykolwiek chcą i na dowolnym urządzeniu.

TNT w Niemczech zadebiutowało 6 lat temu. Czemu zwlekaliście z wprowadzeniem kanału do Polski tak długo?

W regionie, za który odpowiadam, Polska jest dla nas drugim po Niemczech najważniejszym rynkiem telewizyjnym. Ale to dwa różne rynki. W Niemczech mamy trzy kanały - TNT Film, TNT Series i skierowany do kobiet TNT Glitz. W Polsce zdecydowaliśmy się skoncentrować na jednej stacji, bo uważamy, że ta kombinacja serialowo-filmowa odniesie największy sukces. Tutejszy rynek płatnej telewizji jest dużo bardziej zaawansowany i konkurencyjny niż niemiecki jeszcze 6 lat temu, a w przypadku oferty kanałów filmowych - niezwykle zatłoczony.

To prawda, ponad 30 kanałów. Jak zamierzacie z nimi walczyć?

Konkurencja daje nam niezbędny w tym biznesie „fun”. Dysponujemy bogatą biblioteką, doświadczeniem i świetnym zespołem - także w Polsce. Mamy na tym rynku zapewnioną dystrybucję, którą chcemy dodatkowo zwiększać. Na pewno dużo trudniej byłoby nam wprowadzać na rynek nowy kanał. Co najważniejsze, stoi za nami jeden z największych medialnych koncernów na świecie. Dzięki temu, możemy prezentować naszym widzom kilka ekskluzywnych nowości rocznie. Wkrótce będzie ich jeszcze więcej, bo do 2018 roku Turner Broadcasting w Stanach Zjednoczonych planuje podwoić roczny budżet przeznaczony na inwestycje we własne produkcje kanałów TNT i TBS, z 0,5 mld do 1 mld dolarów.

TNT w Niemczech nie przerywa oferty reklamami. Jak będzie w Polsce?

Żaden z niemieckich kanałów płatnej telewizji nie przerywa programów reklamami. Reklama w niemieckich kanałach TNT jest więc limitowana do przerw pomiędzy audycjami. Poza tym, zasięg płatnej telewizji w Niemczech nie przekracza 20 proc. całej widowni. Dlatego, na rynku niemieckim mniej niż 10 proc. naszych przychodów pochodzi z reklam. W Polsce jest zupełnie inaczej. Zasięg płatnej telewizji jest dużo większy i przychody z reklam są istotnym elementem telewizyjnego biznesu. Dlatego, z reklam nie zrezygnujemy.

Planujecie produkować w Polsce?

Już to robimy. W Polsce powstała edukacyjno-rozrywkowa „Ekspedycja” emitowana na kanale Cartoon Network. Jeśli chodzi o seriale, na razie nie mamy takich planów, ale nigdy nie mówię nigdy.

Dlaczego odpuściliście walkę o miejsce w naziemnej telewizji cyfrowej?

Decyzja o tym, czy dystrybuujemy nasze kanały za pośrednictwem naziemnej telewizji cyfrowej jest podejmowana indywidualnie w każdym przypadku i zależy od otoczenia rynkowego. Na niektórych rynkach, takich jak Wielka Brytania czy Hiszpania, jesteśmy obecni w naziemnej telewizji cyfrowej, na innych nie. W Polsce wcześniej nie staraliśmy się o taką koncesję, ale oczywiście ponownie rozważymy, czy nie ubiegać się o częstotliwości w multipleksie MUX8, jak tylko znane będą szczegóły tego konkursu. Korzystamy z każdej możliwości, która pozwala zwiększyć zasięg naszych kanałów, ale pod warunkiem, że jest to uzasadnione danymi warunkami rynkowymi.

TBS ma oprócz CNN czy Cartoon Network także inne kanały – planujecie dalszą ekspansję w Polsce?

W najbliższym czasie nie planujemy zwiększać portfolio swoich kanałów, ale to oczywiście może się zmienić. Teraz skupiamy się na ulepszaniu oferty i podnoszeniu jej jakości. Już w listopadzie kanał Cartoon Network pojawi się w standardzie HD.

*wiceprezes i dyrektor zarządzający Turner Broadcasting System na region Europy Środkowej i Wschodniej