Dziennikarz pojawił się na manifestacji KOD w towarzystwie swojej córki, Poli. Kiedy przekazano mu mikrofon, zaczął słowami "od wczoraj jestem hieną", a następnie apelował do zgromadzonych o obronę wolności słowa. Oto krótkie, acz bardzo emocjonalne przemówienie Tomasza Lisa:

Posłanka PiS, Joanna Lichocka uważa jednak, że Tomasz Lis nie pojawił się na demonstracji KOD by bronić demokracji:

Na tych wiecach są dwie grupy ludzi. Z jednej strony są tam bowiem politycy opozycji, bądź ci, którzy z poprzedniej władzy żyli. Kimś takim jest np. Tomasz Lis, który po prostu traci jakąś część swoich dochodów i on broni swoich pieniędzy, a nie żadnej demokracji.

Obecność Tomasza Lisa na manifestacji KOD nie uszła także uwadze reportera telewizji Republika, który zapytał dziennikarza TVP, dlaczego pojawił się na demonstracji:

Postanowiłem bronić podstawowych wartości, które dzisiaj są zagrożone - doparł spokojnie. Jednak kiedy reporter Republika.tv zapytał, dlaczego postanowił bronić tych wartości w niemieckich mediach, w odpowiedzi Lisa dało się wyczuć zdenerwowanie. Oto cała rozmowa obu dziennikarzy: