Chodzi o przestępstwo opisane w art. 43 Prawa prasowego, zagrożone karą 3 lat pozbawienia wolności. "Śledztwo wszczęto po analizie treści zawiadomienia oraz załączonego na płycie CD nagrania z przebiegu zdarzenia" - dodał Łapczyński. Prowadzenie śledztwa prokurator powierzył Komendzie Stołecznej Policji.

W piątek, przed Sejmem doszło do przepychanek i ostrej wymiany zdań między ekipą programu "W tyle wizji" TVP, a prowadzącymi w tym miejscu protest Obywatelami RP. Wydarzenie zarejestrowała kamera. Od jednego z protestujących pracownicy TVP usłyszeli m.in. wulgaryzmy i groźby, w tym: "bo Ci łapy połamiemy". Dziennikarka TVP tłumaczyła, że zajmuje się pracą i apelowała o wzajemny szacunek. Nikt was tu nie potrzebuje (...), kłamiecie - usłyszała w odpowiedzi.

W związku z piątkowym atakiem na dziennikarkę "W tyle wizji", w poniedziałek TVP złoży zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, w związku z utrudnianiem obowiązków służbowych dziennikarzowi TVP - głosi sobotnie oświadczenie TVP.

Telewizja deklaruje jednocześnie, że "zapewni pełne prawne wsparcie atakowanej dziennikarce, jeżeli ta zdecyduje się wystąpić na drogę prawną cywilną".

Sprawą zainteresowała się Policja, która na swoim oficjalnym profilu na Twitterze zapowiedziała, że m.in. w sprawie tego zdarzenia zawiadomi prokuraturę oraz Rzecznika Praw Obywatelskich "celem podjęcia działań". Rzecznik KGP mł. insp. Mariusz Ciarka, powiedział PAP, że zawiadomienie będzie dotyczyło przestępstw przeciwko porządkowi publicznemu, które określone są w rozdziale 32 Kodeksu karnego. W szczególności chodzi o publiczne nawoływanie do nienawiści - powiedział rzecznik.

Policja wskazuje przy tym zarówno zajście z udziałem dziennikarki TVP, jak też wpisy na portalach społecznościowych, gdzie - jak powiedział PAP Ciarka - "wprost nawołuje się do bardzo poważnych przestępstw - bójek, pobić nienawiści".

Apelujemy o opamiętanie się! - napisała Policja na Twitterze. Osoby nawołujące do nienawiści muszą mieć świadomość do czego nawołują oraz że biorą odpowiedzialność za swoje czyny i zdarzenia, do których po takich słowach może dojść! - głosi wpis.

Zapowiadamy zdecydowane działania przeciwko prowokatorom, a zabezpieczone dowody, w tym wpisy i wypowiedzi przekażemy do Prokuratury - napisała Policja, dodając, że nie ma przyzwolenia na tego rodzaju zachowania.

Rzecznik KGP powiedział PAP, że zawiadomienie zostanie przekazane do prokuratury "jak najszybciej". Jest to kwestia zebrania materiału dowodowego - dodał.