Dziennik.plOpinie

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

"Tusk chce się zapisać w historii"

2010-01-28 | Ostatnia aktualizacja: 21:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

Każdy poważny polityk myśli o tym, jak się zapisać w historii. Do tej pory premier Tusk nie dokonał niczego wielkiego. Dopiero następne rządy pozwoliłyby Tuskowi na taką inicjatywę, jaka pozwoliłaby mu zapisać się w historii, w pamięci społecznej - uważa Ireneusz Krzemiński.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kamila Wronowska: Donald Tusk nie zamierza walczyć o fotel prezydenta. Jest pan zaskoczony?
Ireneusz Krzemiński*: Nie. Spodziewałem się, że Donald Tusk będzie się starał zrezygnować z kandydowania, chociaż wydawało się jeszcze niedawno, że jest to jego marzenie. Po prostu doświadczenie władzy, którą ma premier, uświadomiło mu, że ulokowanie się w Pałacu Prezydenckim jest początkiem politycznej emerytury. Prezydent w Polsce, choć jest wybierany w powszechnych wyborach, ma jednak bardzo ograniczone możliwości. Widać to po Lechu Kaczyńskim. Przecież on szumnie na początku swojej prezydentury zapowiadał, że będzie miał mnóstwo inicjatyw, że będzie bardzo aktywny. A skończyło się co najwyżej na bardzo aktywnym blokowaniu działań rządowych.

To jedyny powód?
W grę mogła wchodzić także taka kalkulacja: gdyby się udało postawić takiego kandydata, który ma szansę wygrać te wybory, a później Platformie Obywatelskiej wygrać wybory parlamentarne, to wówczas powstałby układ, który pozwalałby stosunkowo łatwo wprowadzić w Polsce wiele ważnych zmian. To Tuska może bardzo pociągać. Sądzę, że każdy poważny polityk w którymś momencie myśli o tym, jak się zapisać w historii. Do tej pory premier Tusk nie dokonał niczego wielkiego. Więc trzeba spojrzeć na to perspektywicznie - dopiero następne rządy pozwoliłyby Tuskowi na taką inicjatywę, jaka pozwoliłaby mu zapisać się w historii, w pamięci społecznej.

Premier swoją decyzję tłumaczył tak, że on po prostu chce dalej realizować plany swojego rządu.
Wydaje mi się to prawdziwe. Do tej pory Platforma nie wykazała się jakimiś szczególnymi osiągnięciami, które mogłyby się zapisać w dziejach kształtowania państwa. A przecież okazało się, że w pamięci społecznej na trwałe zapisały się reformy rządu Jerzego Buzka, bez względu na to, że przecież nie oceniano go jako premiera najlepiej. Z perspektywy czasu okazuje się, że zapoczątkowane przez niego reformy były ważnym dziełem. Chodzić więc może o to, by podobnie wpisać się w historię i w dobrą pamięć ludzi. Zwłaszcza że problemów do rozwiązania jest sporo i byłoby się czym zasłużyć dla przyszłości.

Tusk decyzję o niekandydowaniu podobno podjął już dawno - w kwietniu ubiegłego roku. Dlaczego zatem zwlekał z jej ogłoszeniem?
To jest pytanie do premiera. Moim zdaniem decyzja ta rzeczywiście jest dosyć późna. Zostało mało czasu, żeby tę sympatię, którą ma Tusk, przerzucić na kogoś innego. Ale może się uda.

czytaj dalej

Rozmawiała Kamila Wronowska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«