"Polityczna magia"
Jeżeli magia jest sztuką odwracania uwagi, to spór PiS-PO o deficyt budżetowy to magia polityczna. Kto lepiej odwróci uwagę od iluzji, jaką są programy naprawy finansów państwa. Nie ma go Tusk, a tym bardziej Jarosław Kaczyński - pisze redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawnej" Tomasz Wróblewski.
- Wyższe prognozy gospodarcze dla Polski
- Kryzys widać na prowincji
- Wpływy z podatków spadną o 11 miliardów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziura budżetowa rośnie w astronomicznym tempie. Mamy jedne z gorszych wyników w Europie. Rosną koszty obsługi długu. Daleko nam do Grecji, ale agencje ratingowe krzywo patrzą na wysoki udział świadczeń socjalnych w naszym PKB i brak pomysłów na wyjście z zapaści.
Rządowi Tuska można zarzucić, że nie dokończył reformy emerytalnej. Zbyt późno zabrał się za prywatyzację, a plan konsolidacji finansów publicznych to tylko markowanie reform - magia polityczna.
Tak jak i magią jest Jarosław Kaczyński bijący na alarm w Poznaniu, że przyjdzie nam płacić za ekscesy rządu. Którego? 16 mld deficytu za rządów Kaczyńskiego to mniej niż 52 mld Tuska, ale sporo, jeżeli zestawić to z jednym z największych wzrostów gospodarczych w historii i wspaniałą koniunkturą.
PiS pogrzebało prywatyzację, zamroziło reformę służby zdrowia, nie tknęło finansów publicznych, rent i emerytur. Chwała im za obniżenie podatków, ale pomysł ratowania Polski z kryzysu zaciąganiem nowych długów to już czarna magia.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!