Rząd, nie pytając się nikogo, nie bacząc na opinię publiczną, wydziedzicza nas z nabytych uprawnień. To skandal.

To nie wszystko. Teoretycznie szosa ma być trasą szybkiego ruchu. Czyli będzie przebiegała już na tych odcinkach, które zostały zbudowane za państwowe pieniądze. Tymczasem, żeby gierkówka stała się trasą szybkiego ruchu, trzeba by było wybudować mnóstwo bezkolizyjnych skrzyżowań. Nie wyobrażam sobie też, żeby ta trasa szybkiego ruchu mogła być prowadzona tak jak teraz - wszędzie przez wsie. Byłaby to znakomita okazja dla policjantów do polowania na mandaty - a przy tym przepis na to, by "trasa szybkiego ruchu" szybka była tylko z nazwy.

Sposób w jaki rząd poczyna sobie z ze sprawą "gierkówki" można określić bardzo krótko - prawo kaduka.