Inflacja wystraszy inwestorów
Gdy RPP puszczą nerwy i zacznie się windowanie stóp, skutki dla gospodarki mogą być fatalne - pisze Stanisław Koczot.
- Oni zarobią krocie na galopującej drożyźnie
- Balcerowicz krytykuje Tuska. "Zły obyczaj"
- Pawlak uspokaja. Ceny spadną już wkrótce
- Kaczyński wie, dlaczego Tusk nie walczy z drożyzną
- Jest jedna jedyna rzecz, która staniała. Chodzi o...
- To epoka wysokich cen. Przyzwyczaj się - taniej nie będzie!
- Małe firmy cierpią. Brakuje im pieniędzy
- Belka uspokaja: RPP nie zadusi gospodarki
- Francja i Niemcy mają plan, jak uratować Grecję
- Pawlak chwali się raportem. "Polska atrakcyjna dla inwestorów"
- Polski komisarz namawia rząd: Pomóżcie Grecji
- Tusk obiecuje: Polska pomoże Grecji
- Inflacja zniszczy polską gospodarkę
- Banki gotowe na kolejne podwyżki stóp
- Problem w Radzie Polityki Pieniężnej
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy gwałtowny wzrost inflacji może zniechęcić inwestorów zagranicznych do kupowania polskich akcji i obligacji? Może, bo wysokie ceny prawdopodobnie skłonią Radę Polityki Pieniężnej do kolejnych podwyżek stóp procentowych, a to zawsze grozi spowolnieniem wzrostu gospodarczego.
Na razie poziom stóp nie jest zastraszająco wysoki i gospodarka jest sobie w stanie z nimi poradzić. Owszem, ceny kredytów wzrosną, ale dla firm, które szykują inwestycje, nie jest to główne kryterium zaniechania lub zwiększenia ekspansji. Dla nich najważniejsza jest koniunktura, a w tym przypadku rokowania są całkiem niezłe. Wyższa cena kredytu przy planowanych sporych zyskach jest do zaakceptowania.
Gorzej, gdyby RPP puściły nerwy i podwyżki stóp ruszyły w szybkim tempie. Taki scenariusz jest mało prawdopodobny, ale realny. Na ile i czy rzeczywiście może się sprawdzić, okaże się prawdopodobnie dopiero po wakacjach. Lipiec i sierpień to czas, w którym polityka monetarna kręci się w zwolnionym tempie.
Co wcale nie znaczy, że RPP przez najbliższe tygodnie będzie milczała. Członkowie rady nie powstrzymają się od komentarzy, a ponieważ sytuacja jest ciekawa i nieco nieprzewidywalna, mogą mieć one spore znaczenie dla rynku. Oczywiście w ograniczonym zakresie, bo analitycy nauczyli się już patrzeć na RPP z pewnym dystansem. Zaskakujące decyzje, zwłaszcza nieprzewidywalna podwyżka stóp w maju, narobiły sporo zamieszania. Rynek jest teraz bardziej ostrożny w ocenie deklaracji członków RPP.
Co wcale nie znaczy, że nie słucha jej uważnie. Zwłaszcza teraz, gdy nastroje podgrzała zaskakująco wysoka, 5-procentowa inflacja w maju. Jak ten skok ocenią członkowie RPP? Czy jest to głównie efekt rosnących notowań surowców i żywności, których charakter jest przejściowy i ostatecznie nie tak rujnujący dla cen? I jeszcze ważniejsze pytanie: czy za majowym skokiem nie pójdą tzw. oczekiwania inflacyjne? Ten mechanizm samonakręcającej się drożyzny może być groźniejszy dla gospodarki niż realne podwyżki wynikające ze wzrostu kosztów.
Oczywiście decyzje i retoryka RPP to niejedyne i może wcale nie najważniejsze elementy, na podstawie których zachodni inwestorzy podejmują decyzje dotyczące polskiego rynku kapitałowego. Inflacja to choroba całego świata, z którą globalni gracze uczą się żyć. Bardziej istotne z ich punktu widzenia jest sytuacja w Grecji i konsekwencje dla całego kontynentu, jakie może wywołać upadek tej gospodarki.
Niemniej jednak skok inflacji i trudne decyzje, przed jakimi staje Rada Polityki Pieniężnej, zwiększają niepewność związaną z inwestowaniem w naszym kraju.































~Skepi2011-07-13 09:02
Nie ma co ukrywać, że poważna inflacja, to poważne problemy. Wiadomo, że zawsze można udać się do środków alternatywnych przy inwestowaniu i chociażby zamiast trzymać pieniądze w domu (co jest niedorzeczne), w banku też, zakręcić się gdzieś, zdobyć odpowiednią wiedzę, albo skorzystać z wiedzy agenta inwestycyjnego i inwestować na ten przykład w fundusze inwestycyjne. Pozdrawiam
~piotrek2011-06-24 07:48
Bedzie gorzej jesli inflacji puszcza nerwy. Wtedy budzet tegoroczny i przyszloroczny - szlag trafi. Nie sposob planowac wydakow budzetowych przy wysokiej inflacji - albo trendzie inflacyjnym.
~jerzy bielewicz2011-06-19 10:19
Titanic to mało, będzie gorzej
http://finansebeztajemnic.nowyekran.pl/post/17967,titanic-to-malo-bedzie-gorzej
http://unicreditshareholders.com/bie%C5%BC%C4%85ce_informacje
Zapraszam
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!