Według szefa IPN Łukasza Kamińskiego, wdowa zaproponowała Instytutowi sprzedaż dokumentów. Twierdziła, że dotyczą TW "Bolka". Obecnie prokurator IPN w asyście policji przeszukuje jej dom.

Wdowa przedstawiła IPN-owi dokument z 1974 roku, który ma dotyczyć TW "Bolka". Zdaniem profesora Roszkowskiego na razie możemy tylko się domyślać, co w nim rzeczywiście było. W ocenie historyka sama data jest istotna, i jeśli rzeczywiście pojawia się tam pseudonim "Bolek", to być może jest tam też informacja, kim on właściwie był i co robił.

Jak mówił historyk, z tego względu IPN, jeśli znajdzie jakieś dokumenty, powinien je jak najszybciej ujawnić. - To już jest historia, były prezydent nie jest już aktywnym politykiem, to kwestia badań historycznych - podkreślił.

Historyk przypomniał jednocześnie, że generał Czesław Kiszczak za życia dawał do zrozumienia, że ma dokumenty obciążające polityków działających już w III RP, ale nie wiadomo, czy tak rzeczywiście było.

IPN poinformował, że kolejny komunikat w tej sprawie zostanie wydany po zakończeniu działań prokuratorskich.

Według części historyków, tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Bolek" w czasach PRL miał być przywódca "Solidarności" i późniejszy prezydent Lech Wałęsa. On sam konsekwentnie, od wielu lat, odrzuca te zarzuty.