Dziennik Gazeta Prawana logo

IPN zapowiada: Upublicznimy dokumenty z domu Kiszczaka. Maria Kiszczak chciała za nie 90 tys. zł

17 lutego 2016, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes IPN Łukasz Kamiński
Prezes IPN Łukasz Kamiński/PAP
Maria Kiszczak zastrzegała, że w Instytucie Pamięci Narodowej chce rozmawiać wyłącznie z prezesem. Przyszła z zapisaną z dwóch stron kartką papieru, która miała być dowodem na posiadanie przez nią dokumentów. Przekazała, że jej mąż przed śmiercią polecił jej, iż w razie problemów finansowych ma się zgłosić do IPN z ofertą ich sprzedaży. Zażądała za nie 90 tys. zł. Instytut Pamięci Narodowej zapowiada, że upubliczni przejęte wczoraj dokumenty.

Na konferencji prasowej prezes Instytutu Łukasz Kamiński poinformował, że znaleziono wczoraj rękopisy, maszynopisy i fotografie, w sumie sześć pakietów. Zapieczętowano je i przewieziono prosto do siedziby IPN. Łukasz Kamiński powiedział, że czynności w domu Kiszczaków przeprowadzono w ramach śledztwa wszczętego w ubiegłym roku w sprawie ukrycia dokumentów podlegających IPN-owi przez osobą nieuprawnioną.

Materiały bada dziś grupa prokuratorów IPN wraz ze specjalistami z zakresu archiwistyki. Przede wszystkim badana jest ich autentyczność.

Maria Kiszczak za dokumenty chciała pieniędzy

Wdowa po generale Czesławie Kiszczaku chciała spotkać się z prezesem IPN na przełomie stycznia i lutego. Do spotkania doszło finalnie 16 lutego o godzinie 10:30. Wówczas Maria Kiszczak zaoferowała IPN-owi odsprzedanie przechowywanych w jej domu dokumentów twierdząc, że mąż przed śmiercią polecił jej zwrócić się do szefa Instytutu, jeśliby tylko miała jakieś problemy finansowe. By uwiarygodnić informację o posiadaniu dokumentów, wdowa po generale przedstawiła zapisaną odręcznym pismem z dwóch stron kartkę papieru, zatytułowaną: .

Jak tłumaczyła dziennikarzom Agnieszka Sopińska-Jaemczak z IPN, w czasie spotkania Maria Kiszczak została poinformowana, że sprawa musi zostać załatwiona zgodnie z prawem i że nie ma mowy o handlowaniu dokumentami. Po spotkaniu sporządzona została notatka służbowa, a kilka godzin później do domu Marii Kiszczak, w asyście policji, wszedł prokurator. Zabezpieczone zostały trzy kartony z dokumentami. 

Jeszcze wczoraj szef IPN informował, że o sprawie niezwłocznie został poinformowany naczelnik oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Jak dodał Łukasz Kamiński, w ubiegłym roku pion śledczy IPN próbował zweryfikować, czy w posiadaniu generała Kiszczaka rzeczywiście są dokumenty podlegające przekazaniu do IPN, ale proces ten przerwała śmierć generała.

Ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej, stanowi, że.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj