Dziennik Gazeta Prawana logo

Syn Wałęsy nie wierzy w dokumenty Kiszczaka, a Rulewski nie dziwi się ich istnieniu

17 lutego 2016, 13:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dom Marii Kiszczak
Dom Marii Kiszczak/PAP
Według europosła Jarosława Wałęsy dokumenty generała Czesława Kiszczaka nie mają żadnej wartości. Syn Lecha Wałęsy odniósł się do materiałów zabezpieczonych w domu generała przez IPN, dotyczących m.in. tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek".

Jarosław Wałęsa uważa, że nie należy przywiązywać do dokumentów Kiszczaka żadnej wagi. - - powiedział europoseł dziennikarzom w Brukseli. - - powiedział Jarosław Wałęsa.

Wczoraj wieczorem prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński poinformował, że wdowa po generale Kiszczaku chciała odsprzedać Instytutowi dokumenty, które powinny już wcześniej być przekazane do jego zasobów. Jednym z nich ma być notatka napisana po spotkaniu z agentem o pseudonimie "Bolek". Według części historyków, to kryptonim Lecha Wałęsy nadany mu przez SB. Materiały z domu Kiszczaka zabezpieczono. IPN twierdzi, że wdowa po szefie komunistycznych służb bezpieczeństwa, za materiały SB zgromadzone przez Czesława Kiszczaka chciała otrzymać 90 tysięcy złotych.

Według części historyków, tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Bolek" w czasach PRL miał być przywódca "Solidarności". Lech Wałęsa od wielu lat odrzuca te oskarżenia.

Rulewski: Nie jestem zaskoczony

Senator PO Jan Rulewski nie jest zaskoczony odnalezionymi w domu Czesława Kiszczaka dokumentami SB. Były opozycjonista przyznał, że zdziwiło go jedynie, u kogo znajdowały się te materiały.

Senator Rulewski powiedział, że od lat wiadomo, iż Lech Wałęsa - jako człowiek obarczony rodziną, środowiskiem - był poddawany presji PRL-owskich służb. Polityk dodał, że były prezydent nie wypierał się tego. Zdaniem senatora, należy zaczekać z komentarzami i oceną znaleziska do czasu jego zbadania przez historyków.

Jan Rulewski odnosił się też do informacji, że wdowa po generale za dokumenty, które przechowywał jej zmarły w listopadzie ubiegłego roku mąż, chciała dostać 90 tysięcy złotych. - - powiedział Rulewski.

Na razie nie wiadomo, jaka jest treść dokumentów, zajętych u wdowy po Czesławie Kiszczaku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj