Lech Wałęsa w styczniu zaproponował debatę pod auspicjami IPN, która miała raz na zawsze rozstrzygnąć sprawę oskarżeń o jego współpracę z SB. Instytut zgodził się na ten plan. - czytamy w komunikacie na stronie IPN.
Na debatę zaproszono bowiem jego zwolenników i przeciwników - wśród nich choćby Pawła Zyzaka czy Grzegorza Brauna. Wszyscy jej uczestnicy mieli dostać kopię dokumentów, związanych z Wałęsą. Najpierw miał przemawiać były prezydent, potem wypowiedzieć się mieli zaproszeni goście. Po przedstawieniu stanowiska każdego z uczestników, Lech Wałęsa miałby szansę odnieść się do zarzutów.
Nagle jednak były prezydent zmienił zdanie. Jak twierdzi IPN,
Jak tłumaczy się Wałęsa? - napisał na blogu i stwierdził, że pozywa instytut do sądu, który ma rozstrzygnąć sprawę oskarżeń o agenturalną przeszłość.- pisał były prezydent.
No i po debacie! Chile czeka, Chile wita! pic.twitter.com/BMaVYdxdEX
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) luty 3, 2016
- atakował historyków. . podsumował.