Nie została pani rzecznikiem praw dziecka, bo jest pani zwolenniczką eutanazji dzieci.

Agnieszka Dudzińska: Nie jestem!

Jak pani nie jest, skoro cała Polska słyszała z trybuny sejmowej?

To była niewiarygodna manipulacja. Przecież to, co powiedziała Magdalena Kochan z Platformy, to odwrócenie moich poglądów dokładnie o 180 stopni!

Ona tylko panią cytowała. Na czym polegała manipulacja?

Wybrała fragment wypowiedzi, całkowicie odwracający jej sens. Kiedyś powiedziałem, że skoro ktoś dopuszcza aborcję eugeniczną, by „oszczędzić”… Tu koniecznie cudzysłów, bo potem znów się będę tłumaczyć! Więc skoro ktoś godzi się na aborcję, by „oszczędzić” kobiecie posiadania niepełnosprawnego dziecka, to konsekwentnie powinien postulować wprowadzenie eutanazji dla dzieci z autyzmem czy porażeniem mózgowym.

Gdzie ta manipulacja?

Pani poseł zacytowała tylko koniec zdania, że należy wprowadzić eutanazję dla dzieci! Wyobraża pan sobie?! Jestem przecież zdecydowaną przeciwniczką i eutanazji, i aborcji. Żałowałam, że nie ma mnie wtedy w Sejmie, bo wybiegłabym...

…a tak gotowała się pani w domu?

Nawet nie, po prostu nie wiedziałam, że tak można. Pomyślałem, że od teraz będę się musiała bronić przed zbitką „Dudzińska = eutanazja”.