Opus Dei to nie jest narzędzie diabła

| Aktualizacja:

Piszę, bom zmartwiony. A zmartwienia dostarcza mi coraz bardziej niepojęty stan ducha i umysłów redakcji DZIENNIKA. A że gazetę tę lubię i zwykłem czytać niemal co dzień, zmartwienie moje jest większe. Czym się martwię? - pyta na łamach DZIENNIKA Jan Rokita.

wróć do artykułu
  • ~Andy
    (2011-09-05 16:41)
    Niedawno - po nagonce na Opus Dei związanej z filmem fantasy "kod da vinci" - zainteresowałem się co to jest to Opus Dei. Na ich strone internetową zajrzałem kilka razy i poprosiłem o otrzymywanie na maila codziennych cytatów Josemarii z jego książek.
    Są świetne, budujące, logiczne i jest to super sprawa. Komentarze wykolejeńców krytykujących to Opus Dei świadczą głównie o nich samych.
  • ~zwykła czytelniczka
    (2011-10-11 19:44)
    Mylę, że aura tajemniczości wokół Opus Dei rodzi się stąd, że nie zabiega ono o popularyzację wśród mas - ono po prostu jest - właśnie ten niedosyt informacji powoduje, że rodzą się różnego typu spekulacje, pomówienia i całe baśnie ... Tym co świadczy o "tajemniczości" Opus Dei jest też to, iż jest to prałatura generalna - niepodległa - tak jak wszystkie inne organizacje- biskupom w kraju ... o to też przecież musi coś znaczyć ;) ... no i to, że ludzie z Opus Dei nie krzyczą głośno, że są częścią Dzieła - choć wyraźnie pytani nigdy tego faktu nie będą ukrywać ... ale to też przecież może budzić podejrzenia ;) - no i z takich " tajemnic" wyrasta mroczna działalność Opus Dei...

Może zainteresować Cię też: