Wassermann: Jarosław - mózg intelektualny
To nie jest kwestia, że to akurat Jarosław: konkretny, tak wyglądający człowiek, który potrafił nas skrzyknąć. Chodzi o to, że jest to identyfikacja naszego celu i pomysłu na rozwiązywanie problemów państwa - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Wassermann tłumacząc, dlaczego nie można wyobrazić sobie PiS bez jego obecnego prezesa
- Kurski odejdzie z polityki 30 lutego
- Nowa szata Jarosława Kaczyńskiego
- Pozycja Kaczyńskiego w PiS zagrożona?
- Kaczyński stracił kolejnego posła
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W rozmowie z DZIENNIKIEM Jacek Kurski na pytanie o PiS bez Jarosława Kaczyńskiego odpowiada: „Dzisiaj taki wariant jest kompletnie nierealny, bo jest to jedyne możliwe spoiwo ideowe i polityczne Prawa i Sprawiedliwości”. Czy to nie za mało?
Zbigniew Wassermann (poseł PiS): Myślę, że nawet więcej. Tak naprawdę Jarosław Kaczyński to mózg intelektualny, człowiek który ma koncepcję partii prawicowej opartej na standartach partii konserwatywnej, która jednak nie zapomina o zasadzie solidaryzmu. A więc widzi potrzeby obywateli mających prawo oczekiwać pomocy od państwa i uczestniczyć w tym, co to państwo dzięki rozwojowi gospodarczemu zyskuje.
Panie pośle, ale ja chciałam porozmawiać o tym „spoiwie ideowym”. Czy jeden człowiek jako spoiwo ideowe największej partii opozycyjnej to nie za mało?
Nie, to gwarancja, że ta partia będzie stabilna; że nie utworzą się ośrodki, które mogłyby stanowić siłę odśrodkową. To zresztą kwestia uczciwości: ktoś miał pomysł na tę partię i po wielu trudnych doświadczeniach oraz po zapłaceniu ogromnej ceny jest liderem - to zrozumiałe.
Ale ja ze słów posła Kurskiego zrozumiałam niestety, że nie łączy was idea, tylko człowiek.
Tylko to nie jest kwestia, że to jest akurat Jarosław- konkretny, tak wyglądający człowiek, który potrafił nas skrzyknąć. Chodzi o to, że jest to identyfikacja celu tej partii i pomysłu na rozwiązywanie problemów państwa. Tego się nie da rozdzielić. I nie chodzi tu o sympatie personalne, przywiązanie do osoby, lecz o akceptację tego, co ta osoba chce w Polsce zrobić. Na dzisiaj nie widzę nikogo innego, kto mógłby odegrać taką rolę.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!