Arcybiskup Wielgus już nie chce się lustrować
Arcybiskup Stanisław Wielgus nie chce już autolustracji. Jego adwokat złożył wniosek o umorzenie postępowania w tej sprawie - dowiedziało się Radio Zet. Według mecenasa Marka Małeckiego duchowny zbyt długo czekał na proces. Jest człowiekiem sędziwym i bardzo zmęczonym - tłumaczy prawnik.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sędzia Barbara du Chateau z Lublina potwierdziła, że wniosek o umorzenie postępowania dotarł już do sądu. Będzie rozpatrzony 17 października.
7 stycznia abp Wielgus zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego w związku z ujawnieniem jego teczki z archiwów IPN. Dymisję arcybiskupa wymusił Watykan. Dwie komisje - kościelna i
powołana przez Rzecznika Praw Obywatelskich - uznały, iż są dowody, że Wielgus w latach 1973-78 zobowiązał się do współpracy z wywiadem PRL.
Arcybiskup złożył wniosek o autolustrację. Domagał się sądowego potwierdzenia, że nie był tajnym i świadomym współpracownikiem tajnych służb PRL. Sąd lustracyjny nie zdążył zająć się wnioskiem. Zgodnie z nową ustawą lustracyjną organ ten przestał istnieć 15 marca.
Sprawę lustracyjną arcybiskupa przekazano więc do wydziału karnego Sądu Okręgowego w Lublinie. Dlaczego akurat tam? Bo - zgodnie z nową ustawą - procesem autolustracyjnym arcybiskupa Wielgusa powinien się zająć sąd w mieście, w którym hierarcha mieszka. A po aferze z teczką IPN duchowny przeniósł się właśnie do Lublina.
Abp Wielgus już wtedy chciał zrezygnować z autolustracji. Zależało mu na procesie przy drzwiach zamkniętych, a taki mógłby się odbyć jedynie w sądzie lustracyjnym. W sądzie okręgowym proces byłby jawny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!