"Tusk nie leci, bo nie chce traumy"
To już pewne. Na nieformalnym szczycie Unii Europejskiej Polskę reprezentować będzie Lech Kaczyński. Dlatego z podróży do Brukseli zrezygnował premier. "Tusk nie leci na szczyt, bo nie chce kolejnej traumy z prezydentem" - wyjaśnia wicepremier Grzegorz Schetyna.
- Komorowski: Prezydent nie może nic kazać
- Palikot: Mój barek czeka na prezydenta
- Rząd spokojny, bo wyszkolił prezydenta
- Olejniczak: Niech prezydent siedzi w domu!
- Tusk ustąpi prezydentowi
- Euro poróżniło Tuska z Kaczyńskim
- "Ustąpię prezydentowi, nie polecę do Brukseli"
- Prezydent zapłacił za lot do Brukseli
- Co samotny prezydent powie Unii o euro
- Prezydent przemówi głosem Tuska
- Prezydent poinstruowany
- "Prezydent powinien się cieszyć z instrukcji"
- Polityczne opowiadanie z kluczem
- Prezydent działa za plecami rządu
- Prezydent zagra rolę rzecznika rządu
- Prezydent na szczycie? Za zgodą premiera
- Premier już odleciał. Przed prezydentem
- Dziwna zgoda PiS i PO
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Donald Tusk ustąpił prezydentowi Kaczyńskiemu, ale rząd wcale nie jest z tego zadowolony. "Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że powinien lecieć premier, ale skoro prezydent się upiera, to Tusk robi miejsce Kaczyńskiemu" - mówił w Radiu ZET Grzegorz Schetyna.
Wicepremier podkreślił, że na spotkaniu unijnych przywódców Lech Kaczyński powinien reprezentować rząd i ogłosić, że Polska ma wprowadzić euro w 2012 roku.
Jednak wiadomo, że prezydent jest sceptyczny wobec tej daty i samego europejskiego pieniądza. Co, jeśli nie będzie chciał przedstawić w Brukseli stanowiska rządu w tej sprawie? Może się tak zdarzyć, tym bardziej, że prezydencki minister Witold Waszczykowski przyznał w RMF FM, iż rząd może dać swoje oficjalne stanowisko na szczyt, ale nikt nie może zmusić Lecha Kaczyńskiego do czegoś jakąś deklaracją.
Odpowiedź na te wątpliwości Schetyny jest jasna. "Jeżeli tak nie powie, to nie będzie reprezentował rządu w tej sprawie, a jego wyjazd na szczyt będzie bezcelowy" - uważa wicepremier.
Polityk Platformy Obywatelskiej dodaje, że tym razem nie ma kłótni o to, kto którym samolotem poleci na szczyt i gdzie będzie siedział, bo Donald Tusk "nie chciał kolejnej traumy z prezydentem". "Premier nie chce powtarzać sytuacji sprzed kilku tygodni. Nie chcemy być obiektem kpin i zartów, dlatego nie lecimy" - mówił w Radiu ZET wicepremier.
Nieformalny szczyt Unii Europejskiej zwołał prezydent Francji, która w tej chwili przewodzi Wspólnocie. Głównym tematem rozmów podczas piątkowego obiadu ma być światowy kryzys finansowy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!