Przez oszczędności czeka nas paraliż sądów
Nakazane przez premiera cięcia budżetowe mogą nie tylko uderzyć w pacjentów czy armię, ale także sparaliżować wymiar sprawiedliwości. Już wkrótce może zostać zlikwidowana niemal połowa spośród działających sądów grodzkich. A to one rozpatrują większość spraw.
- Właśnie tak Tusk dokonał budżetowego cudu
- Klich: Zawodowa armia może być mniejsza
- "Nie ma pieniędzy na przeszczepy"
- PO i PSL kłócą się o pieniądze
- Polskie służby nie zapłacą informatorom
- Minister finansów atakuje świete krowy
- Płacz ministrów za utraconymi krówkami
- Jak Klich zacisnął pasa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister sprawiedliwości zamierza zlikwidować 120 spośród 292 sądów grodzkich. Do projektu rozporządzenia w tej sprawie dotarła "Gazeta Prawna". Zlikwidowane miałyby zostać sądy, w których orzeka od 11 do 20 sędziów i asesorów.
>>> Będzie mniej pieniędzy na leczenie
Przeciwko takiej zmianie protestują sędziowie. Rafał Puchalski, sędzia Sadu Rejonowego w Jarosławiu, mówi, że trudno racjonalnie wytłumaczyć łączenie potężnych, wieloosobowych wydziałów grodzkich, rozpoznających tysiące spraw, z wydziałami karnymi, które zajmują się niewieloma sprawami.
Sądy grodzkie rozpatrują każdego roku ponad połowę wszystkich spraw kierowanych do polskich sądów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!