Posłowie chcą pić piwo w pociągach
Komisja Przyjazne Państwo zaczyna walkę z absurdami dotyczącymi obrotu alkoholem. Na pierwszy ogień idzie obowiązujący zakaz sprzedaży alkoholu w wagonach restauracyjnych Wars. Zielone światło dla zniesienia zakazu jest zarówno na prawicy, jak i lewicy.
- Piwo wróci na piłkarskie stadiony
- Kibice nie chcą piwa na stadionach
- Poseł PiS zataił karę za jazdę po pijanemu
- Polakom należy ograniczyć dostęp do alkoholu
- Posłowie chcą piwa w pociągach
- Nie będzie dymisji za brak autostrad
- Na koncercie i meczu piwa nie wypijesz
- Palikota mocno wyboista droga do gwiazd
- Superpociąg połączy Piłę z... Berlinem
- Na stacji benzynowej nie kupisz już piwa?
- Będą odszkodowania za spóźniony pociąg?
- Posłowie zostali bez alkoholu
- Tusk: Wódka zdrożeje. To pomoże biednym
- Uważaj, sfilmują cię w monopolowym
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jednak posłowie niechętnie mówią o tym wprost. Dlaczego? "Wszyscy wiedzą, że nie jestem wrogiem alkoholu. Ale oficjalnie za zniesieniem tego zakazu się nie opowiem, bo nie chcę być posądzony o rozpijanie narodu" - odpowiada jeden z nich.
Eliminacja alkoholowych absurdów jest kłopotliwa dla Janusza Palikota. Aby nie wzbudzać podejrzeń, że jako były współwłaściciel lubelskiego Polmosu lobbuje za zmianami, postanowił nie wziąć udziału w posiedzeniu. "Nie biorę udziału w tym posiedzeniu. Od dwóch lat nie posiadam żadnych firm, sprzedałem wszystkie, które miałem" - oświadcza na wstępie poseł PO. Podkreśla, że do komisji wpłynęło więcej wniosków w sprawie obrotu alkoholem. "Zwróciły się różne organizacje, m.in. Lewiatan, były też wnioski osób prywatnych" - wylicza Palikot.
Choć absurdów jest według posłów wiele, nie chcą oni ich wskazywać. "Jest na przykład przepis, który uniemożliwia restauratorom, kiedy w ich lokalu zabraknie jakiegoś alkoholu, dokupić go w sklepie. Muszą zamówić go u hurtownika" - wymienia jeden z posłów.
Ale dziś komisja zajmie się tylko Warsem. Dlaczego? W pociągu można napić się alkoholu, pod warunkiem że jest on relacji międzynarodowej "EuroCity. W InterCity czy ekspresie podróżny piwa legalnie już nie wypije.
Czy jest to jeszcze porządkowanie prawa, do czego powołana została komisja, czy już uleganie wpływom lobbystów?
Posłowie tłumaczą, że prośba, aby zająć się tą sprawą wpłynęła do komisji od Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
To wpływowa organizacja. W zeszłym roku na obchodach jej 10-lecia honorowym gościem był sam minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Współpracownikiem zespołu - jak można wyczytać na stronie internetowej -- jest poseł Janusz Piechociński, wiceszef sejmowej komisji infrastruktury. Jej dyrektor Adrian Furgalski jest natomiast blisko związany z PO - to współautor programu partii w części dotyczącej transportu.
Dyrektor Furgalski przyznaje, że poprosił Przyjazne Państwo o pomoc w zlikwidowaniu jego zdaniem absurdalnego zakazu sprzedaży alkoholu w warsach. Nie jest to pierwsza próba. "Za PiS się nie udało. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych stwierdziła wówczas, że wzrośnie liczba morderstw w pociągach" - mówi Furgalski. I wyjaśnia, że argumentem przeciwko zmianom była głośna sprawa wypchnięcia 21-letniej kobiety z pociągu przez dwóch mężczyzn, którzy byli pod wpływem alkoholu.
Ale zaraz dodaje: "Każdy poseł lubi się napić zimnego piwa w warsie. Posłowie PiS i PO byli wtedy za, ale żaden z nich nie chciał wziąć tego na siebie. Kombinowano nawet, aby przeprowadzić to w nocy, gdy nie będzie transmisji". I podkreśla: "Teraz nie ma specjalnie oporów żadnej opcji politycznej, Ministerstwo Infrastruktury jest za, PARPA też już nie protestuje".
Projekt ustawy przygotowany przez TOR zakłada, że w warsie będzie można kupić piwo i wino, zaś wódkę jedynie do posiłku. "Wiem, że to przypomina tzw. zestaw z wuzetką w PRL, ale zależy mi, aby przynajmniej przełamać opór" - mieje się Furgalski. Projekt zezwala też na sprzedaż alkoholu w dworcowych restauracjach czy barach.
Co o zniesieniu zakazu mówią posłowie? Ci, z którymi rozmawialiśmy, byli za, ale nie chcieli tego powiedzieć wprost. "Zakaz sprzedawania i spożywania alkoholu w pociągach relacji krajowych i tak jest omijany" - mówi wymijająco poseł PO Grzegorz Dolniak. Z kolei Tadeusz Cymański z PiS zaznacza: "Jest o czym dyskutować. Bo od napicia się czegoś przy flaczkach świat by się nie zawalił. Jednak od razu zastrzega, że sprawa tego zakazu nie jest najistotniejsza i że ważniejsze jest choćby ograniczenie reklam alkoholu i ochrona przed alkoholizmem młodych ludzi.
Wiesław Woda z PSL jako jedyny mówi wprost: "Skoro w składzie pociągu jest wagon restauracyjny i w nim nie można napić się piwa, a pociąg jedzie kilka godzin... Uważam to za absurd. Dodaje jednak, że w przyszłości należałoby z kolei ograniczyć handel alkoholem na stacjach benzynowych".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!